PATRIOTYZM NA ODLEGŁOŚĆ

Myślę, że wielu z nas – Polaków,
jest, albo uważa się za wielkich Patriotów.
Pan Boski śmieje się nawet, że
przy każdej okazji, a już na pewno próbie wytknięcia Polsce jakichkolwiek wad,
zwłaszcza w kontaktach z obcokrajowcami, natychmiast owijamy się w Polską flagę
i zaczynamy recytować doniosłe dzieje naszego kraju.
Zaraz potem Pan Boski dodaje, że
co prawda jesteśmy strasznymi nacjonalistami, ale wszyscy, jak tylko się da,
mieszkamy za granicą.
Oczywiście bardzo przesadza, bo
z pewnością nie wszyscy, ale dużo. Może za dużo.

Biorąc pod uwagę tylko te osoby,
które przewinęły się przez moją „edukację” a przede wszystkim te z którymi
miałam na swojej życiowej drodze bliski lub bliższy kontakt, jest nas sporo.

PODSTAWÓWKA
Na początku klasa liczyła 32
osoby, skończyło ok. 24. Reszta wyjechała do Niemiec. Takie były czasy, lata
osiemdziesiąte, była to decyzja ich rodziców. Wątpię w to, że Gosia, Marcin,
Rafał itd. uważają się za Polaków, chyba już nie. Może choć mówią po polsku. Nie
wiem.

LICEUM
W przypadku tych, dużo bliższych
znajomych z naszej klasy lub bliskich okolic, to już była ich decyzja. Wymienię
tylko najważniejszych:
Kala z rodziną (mąż tez z naszej
klasy) – Anglia
Ania (z podstawówki, ale potem i
tego samego liceum) Holandia
Aldona – Austria
Daria z chłopcem – Afganistan
Ola z rodziną – Niemcy
Adam – właśnie wybiera się do
Austrii, podążając za narzeczoną
Zuzia – koleżanka od zawsze –
Włochy
Lila – podobnie – Włochy

STUDIA
Agnieszka, Asia, Magda i chyba
parę innych osób z którymi już nie mam kontaktu – USA
Magda – Anglia
Monika – długo USA, potem
wróciła, teraz nie wiem
Monika – długo Niemcy, potem
była w Polsce nie wiem na jak długo

Ja mieszkam w Czechach, w
„Polecam” mam blog "Polki w Pradze" – dziewczyn, które, podobnie jak zwykle ja,
mieszkają w Pradze. Bo mieszka nas tam sporo. My znamy już dziesiątki osób.
Ponoć w samej Pradze jest nas kilka tysięcy.

Poza nielicznymi wyjątkami, z
kolegami z podstawówki, którzy wyjechali z Polski, nie mam już kontaktu.
Podobnie jest z emigrantami ze studiów, lepszy kontakt mam z tymi, którzy nadal
mieszkają w Polsce. Stara gwardia z liceum, nawet na odległość, stara trzymać
się razem.

Jest nas sporo, prawda? Zwłaszcza
biorąc pod uwagę, że wszyscy z tego samego albo podobnego rocznika i wszystkich
tylko ja sama znałam osobiście w większości przypadków bardzo dobrze.

Nie mamy, przynajmniej Ci,
których ciągle znam, problemów z identyfikacją. Jesteśmy Polakami, którzy
mieszkają za granicą. Czy na zawsze? Na to pytanie jakoś nikt z pełnym
przekonaniem odpowiedzieć nie chce lub nie potrafi.
Poza znajomymi z podstawówki,
których losów nie znam, wszyscy mają wyższe wykształcenie, wielu wyśmienitą
pracę. Wyjechali za wielką miłością, pracą, przygodą, różnie. I większość
pewnie już nigdy do Polski nie wróci. Choć kto wie?

Dawno temu, w 83 roku, Jacek
Kaczmarski był zdziwiony co się stało z jego klasą. A z naszą?
Dziwna ta Polska jakaś, że tak
nas zaczarowuje na Patriotów, a potem jakoś odtrąca, albo łatwo pozwala odejść, sama nie wiem.

by the way bardzo ładna ta piosenka, przeczytaj sobiew wolnej chwili: http://www.poema.art.pl/site/itm_3188.html

Leave a comment