Książe na białym koniu – polski
Princ na bílém koni – czeski
Principe azul – hiszpański
Prince charming – angielski
Princ na bielom koni – słowacki
Herceg fehér lovon – węgierski
De prins op het witte paard – holenderski, belgijski (to samo,
tylko trochę inny akcent)
[Pringipas] – fonetycznie grecki
Traumprinz – niemiecki
Tyle języków udało mi się zebrać
w najbliższej okolicy.
A teraz uwaga: znalazłam tylko 1 (słownie: jedną) Księżniczkę.
Diabeł twierdzi, że po węgiersku mówi się „Álmaim királynője” – Królewna moich snów. Powiedzmy, że mu wierzę, że rzeczywiście
wykorzystuje się to sformułowanie równie często jak to z Księciem.
Myślę, że nad kwestią Księciuni
w naszym życiu powinnyśmy się poważnie zastanowić! Tutaj jakieś Jarugi –
Nowackie itp. walczą o równouprawnienie w życiu politycznym, a tymczasem nawet
język dyskryminuje Księżniczki i to w zasadzie w całej Europie, ba nawet
wspaniałej Unii Europejskiej! No nie wiem, nie wiem…
Bardzo mnie ubawiło całe to
odkrycie.
Paniom pozostawiam kwestię do
przemyślenia. Można by takich zignorować, ale jednak mają pewne zalety i można
ich wykorzystać w czysto utylitarnych lub przyjemnych celach. Ja na przykład
nie jestem specjalnym fanem partenogenezy, ciężkie przedmioty ktoś musi nosić,
czasem można fajnie pogadać.
No, ale mimo wszystko, trudno nie
wołać o pomstę do nieba!!!
P.S.
Proszę nie traktować wpisu śmiertelnie
poważnie ;))))