JUANA LA LOCA

Jeśli uda Wam się zobaczyć ten
film,
to go zobaczcie! (tytuł
oryginalny „Juana La Loca”,
czyli „Joanna Szalona”
2001, reż. Vicente Aranda, w roli głównej Pilar López de Atala) Mnie zwalił z nóg.

Powalająco piękna, siedemnastoletnia
Juana, córka Izabeli i Fernanda – Królów Katolickich w 1496 r. wyrusza w daleką drogę,
aby poślubić Filipe de Asturia (Filipa Pięknego).
Przyszła młoda para spogląda na
siebie, po czym Filip zwraca się do stojącego obok księdza, z rozkazem, że „chcieliby wziąć
ślub już teraz, prawda Księżniczko?”, surowo wychowana córka Izabeli Katowickiej nie wyraża
sprzeciwu. Ksiądz przypomina, że oficjalna ceremonia ma się odbyć za 11 dni.
„No to się odbędzie, a my weźmiemy ślub teraz”. Konsumpcja właśnie zawartego
związku następuje jakieś 16 sekund później.
Joanna zakochuje się w swoim
mężu do szaleństwa. W ciągu 8 lat małżeństwa, rodzi 6 dzieci z czego jedno w
przerwie między jednym a drugim tańcem, bo mąż był poniekąd niewierny, więc
wolała
mieć go na oku.

Dlaczego Joanna Szalona? I czy
szalona?
Film zainteresował mnie do tego
stopnia, że przekopałam Internet poszukując źródeł bardziej historycznych niż
romantyczna, filmowa opowieść. Powiem więcej, wszystko było po hiszpańsku, ale ja
MUSIAŁAM wiedzieć czy ona była szalona. Albo inaczej w jakim sensie była
szalona?
Bo szalona była. Kochała swojego
męża do szaleństwa, do bólu, po mimo wszystko, do końca swych dni. Choć
małżeństwo miało być tylko polityczne. Obydwoje się kochali, byli chorobliwie
zazdrośni, ale Filip nie mógł zrezygnować z długiej listy kochanek, mimo iż dla
niego Juana była nieomal nimfomanką, czekała na słowo, gest, każdą zachciankę.
Dla niego najważniejszym było stać
się królem Castylli i Leon, bo to ona była Królową, a on tylko  Królem – małżonkiem, więc
przekonał „panów”, że jest szalona. Dlaczego? Bo go całowała jak wracał z
podróży, bo wypatrywała go z murów, bo karmiła dzieci piersią, a przecież żadna
Królowa tego nie robi! Bo dostała szału jak dowiedziała się, że umarła jej
Matka i wchodząc do komnat męża, żeby mu o tym powiedzieć, po raz pierwszy zobaczyła
jak zabawia się z jedną z dwórek. W amoku ryczała i darła się na cały zamek: „moja
Matka umarła!, mój Mąż mnie zdradza!” Tak, szalona. Jemu udało mu się dokonać dzieła
i przekonać władze królestwa, że jest wariatką jak była w ciąży z jego 6
dzieckiem. Przekonał, „przejął” królestwo i… umarł.

A wtedy ona oszalała naprawdę. Nie
chciała ruszyć się od jego martwego ciała. Kiedy w tajemnicy pochowali Filipa,
kazała go ekshumować i wyruszyła w 3 letnią, makabryczną podróż do Grenady,
podróżowali tylko w nocy. Po drodze urodziła ostatnią córkę. Następnych 46 lat
spędziła w klasztorze z którego okien widać było grób ukochanego męża. Czasem
kazała otwierać sarkofag, żeby go pogłaskać, przytulić. Już zawsze ubierała się
na czarno, nie chciała się przebierać, myć. Tak, po jego śmierci zwariowała. I
to jest już prawda historyczna, film opowiada głównie o miłości.

Czasem wydaje mi się, że kobiety
nie potrafią kochać do końca, do krwi. Że są silniejsze. Zawsze i wszystko
przetrwają.Tak też twierdzi Pan Boski, wielu panów, może
trochę mnie zmanipulowali. Zaczynałam
myśleć, że tylko facet jeśli już się zakocha, co zdarza się – jak mi się wydaje
– bardzo rzadko, to kocha bez końca.
Okazuje się, że nie. Piękność,
Królowa, bo w końcu po jego śmierci mogła dalej pełnić swe funkcję,
żyć dla dzieci, które potem, chyba wszystkie,
zasiadły na europejskich tronach,
zdecydowała
się umrzeć za życia. Dla niego, dla miłości. Szalona. Juana La Loca

Leave a comment