Mieszkam tutaj mieszkam, a nadal
nieomal nic o nich nie wiem. To znaczy wiem, ale tylko to co widzę, więc choć
to niewiele, napiszę chociaż to:
Zwyczaje
Chodzą powoli. Chcę przez to
powiedzieć: p o w o l i. Iść za starszą hiszpańską parą (a nawet młodszą) jest wolniej
niż w kondukcie. A ponoć Salamanka znajduje się w szybkiej części Hiszpanii.
Czym bardziej na południe tym tempo spada. W Sewilli popełnię samobójstwo. O
osobach młodych już pisałam w Fiesta i Siesta. Osoby starsze wieczorami grają w
karty. Damy osobno, panowie osobno. Przezabawne są takie kawiarnie pełne
starszych, dostojnych i „wypięknionych” osób grających w karty. Oczywiście
młodsze i starsze osoby odwiedzają inne lokale.
Wygląd
Nie mogę się wypowiadać na temat
całej Hiszpanii, ale tutaj na północnym zachodzie kobiety są piękne a mężczyźni
nijacy. Panie są ładne, szczuplutkie i … malutkie. Na ulicy jestem zazwyczaj
jedną ze zdecydowanie najwyższych kobiet (pod warunkiem, że nie idę z koleżanką
Holenderką, 182 cm
wzrostu) i już tylko z tego powodu wiadomo, że nie jestem stąd, bo jestem ZA
DUŻA.
Ponoć czym bardziej na północ
tym Hiszpanki są piękniejsze, na południe mają bardziej cygański wygląd. To
zdanie mojego nauczyciela gramatyki. Byłam kiedyś, ale jakoś niebardzo mnie to
nie interesowało:)
Ubiór
Ubiór ma dla Hiszpanów bardzo
istotne znaczenie. Ubierają się bardzo starannie i bardzo ładnie, zwłaszcza
kobiety. Moja nauczycielka twierdzi, że w Hiszpanii zarabia się generalnie
mniej niż wszyscy sądzą tj. ok. 900 EUR miesięcznie (średnia krajowa, jak
twierdzi), ale w niczym to nie przeszkadza, bo ubrań nie kupuje się w modnych
sklepach, tylko na targach. Każdy ma ubrań dużo, różnej jakości i kolorowych,
ale za niewielką kasę. Muszę przyznać, że bardzo mi się podoba ich pomysłowość
i kultura jeśli chodzi o strój.
Nauczyciel twierdzi natomiast,
że tylko oglądając ubiór można odgadnąć nie tylko gust, ale i wykształcenie,
zwłaszcza młodych osób. Młoda, dobrze ubrana kobieta, najprawdopodobniej
skończyła najwyżej szkołę średnią i już pracuje. Studentka będzie udawała, że
„jest jej obojętne”, bo nie będzie miała pieniędzy na modne ubrania. (No, jak na
tutejsze warunki jestem starannie wykształcona:)
Jako ciekawostkę dodam, że
kiedyś w pociągu relacji Katowice – Praga spotkałam osobę odpowiedzialną za
sprzedaż „Promodu” w całej Europie. Powiedziała, że Polki kupują w „Promodzie”
te same ubrania i w podobnych zestawach co Hiszpanki, natomiast Czeszki
wybierają inne zestawy. Kto widział parę Czeszek, pozna różnice…
Człowiek do
pary
W Salamance, a myślę, że 200
tysięczne miasto można uznać za grupę reprezentywną, jest pełno bliźniaków.
Co wózek to podwójny, co rodzinka to pętają się stempelki. Przypuszczam, że
wynika to z przesunięcia okresu rozrodczego kobiet, a co za tym idzie ilości
zapłodnień in-vitro, no a idąc tym tropem, wieloraczków. Sądząc po zachowaniu
na ulicy rodzina jest dla Hiszpanów bardzo ważna. Dzieci mogą wszystko,
wszędzie i o każdej porze (liczę do 24, potem nie widziałam, może dzieci były)
Stosunek do
zagramaniczniaków
Nie wiem jak gdzie indziej, ale
tu, w Salamance bardzo przychylny. Nie żeby owładali jakikolwiek język poza
hiszpańskim, no nie przesadzajmy (nawet jeśli ponoć skończyli filologię, to
mówią bardzo bidnie), ale chcą zrozumieć co się od nich chce. Nie ma problemów
z kupieniem czy załatwianiem czegokolwiek. Nawet Pan Boski był w stanie się
porozumieć (a nie zna hiszpańskiego ani w ząb). Dzisiaj mi podpadli, bo mnie
nie chcecie wpuścić do Muzeum Masonerii 15 min przed sjestą. No dobrze 15 min,
ale było napisane, że otwarte do 14
a potem od 17! a ja byłam o 13:45 🙂
Wrażenia ogólne
Pozytywne. Twierdzą o sobie:
mamy niewiele, zarabiamy dużo mniej niż Wam się wydaje, ale to jeszcze nie
powód, żebyśmy byli smutni. Dopóki wystarczy na zakupy na targu i zabawę z
przyjaciółmi, szafa gra! I tak trzymać moi Państwo.