Właśnie wróciliśmy z dwudniowej wycieczki
do Granady i Cordoby. Było bardzo fajnie, ale zacznę od końca. Po powrocie
miało na mnie czekać potwierdzenie, że zapłaciłam za pierwszy i ostatni miesiąc
mojej bytności w tym mieszkanku. No i czekało… ale tylko z 1 miesiącem, co mnie
jednak lekko zmartwiło. Może Pani zapomniała? Ale jakoś tak niemiło mi na myśl,
że zapomniała o 150 EURach. Może/pewnie??!!! martwię się bez sensu…bo my nie wydajemy
żadnych potwierdzeń pannom, które mieszkają w moim mieszkaniu. Ale chyba
bałabym się mniej gdyby nie było żadnego niż takie na połowę. Jutro będę
musiała to rozwikłać. Jeśli pani jutro przyjdzie. Nie lubię, nie lubię takich
rozmów, zwłaszcza w jeszcze bardzo-długo-nie-moim języku. Ale będzie trzeba. To
byłby cios gdyby okazało się, że w tak dobrze zapowiadającym się mieszkanku
pani miała słabą pamięć.
Ale, jak głosi tytuł byliśmy na
wycieczce w Granadzie – od czwartkowego popołudnia do dzisiaj rano, a potem w Cordobie.
W Granadzie jest piękna Alhambra, o której jeśli masz ochotę możesz sobie
poczytać tutaj: http://www.budowle.pl/budowle/opisy/alhambra.php ,
za to w Cordobie jest przedziwna katedra, która kiedyś była ogromnym meczetem,
fajne zdjęcia z obu miast możesz znaleźć na tej stronie: http://zyskxp.math.uni.lodz.pl/public_html/images/hiszpania2003/HTML/index7.html
Znowu wydałam jakieś pieniążki korzystając
z ostatnich dni "rebajas". A tu jak się przecenia to z rozmachem, rzędu z 39 EUR
na 6 więc myślę, że było warto. I w ogóle było fajnie. Pan Boski nadal był sympatyczny
i gołębiowaty (musi być chory to już 2 miesiące). I wcale się nie kłóciliśmy,
choć 2 z 3 możliwych razy wpadliśmy na dworzec 5 minut przed odjazdem autobusu:))
Ale tak się boję, że pani chce
mnie trochę jakby…, że mi smutno i wcale mi się nie chce nic opisywać,
przepraszam:( Pewnie jeszcze wrócę do tematu… przede wszystkim do zabawnych hosteli w Hiszpanii.
Do tego już jutro Pan Boski wraca do
Pragi i zostanę tu sama jak palec. I już się boję. Bo kto mnie obroni? no kto?
Boję się to chyba słowo, które
myślę najczęściej jak jestem sama. Pisałam już, że nie cierpię nigdzie jeździć a
najchętniej przybiłabym się do jakiegoś miejsca i tak została? Tak? No to
jeszcze dużo razy napiszę!
Pesymistyczna, przestraszona
Agradabla.
P.S.
Ja wiem, że jutro będzie lepiej.
Ale teraz boję się bardzo i idę się tulić ;((( póki mam do kogo 🙂
P.S.
Kapie woda 😦 ide skoczyć z okna, o! 🙂