Tworze sobie plan lekcji. Bajer.
Abstrahując od faktu, że większość interesujących mnie przedmiotów już była (w
pierwszym semestrze), to te parę niedobitków, które zostawili na drugi semestr
jest obowiązkowo we wtorek… a jeśli nie to przynajmniej w środę, tak, żebym
musiałam wybierać mniejsze zło. Dodam, że do tego nie mam wszystkich
potrzebnych informacji. Egzamin z hiszpańskiego (potrzebny, żeby zapisać się na
hiszpański dla obcokrajowców) mam dopiero 21.2 – a jakże we wtorek! I modlę
się, żeby mnie nie wcisnęli do jakiejś grupy, która będzie we wtorek lub środę,
bo mi to rozwali tak starannie układane plany. To co poniżej to już 4 wersja
układanki. Na razie jedyna możliwa… ale jak mi wwalą ten hiszpański we wtorek
to pewnie się okaże, że i inne wersje są możliwe:)
Na razie plan wygląda w
następujący sposób:
(ale coś muszę wywalić, bo mam o
4,5p. nad limit a taka znowu ambitna to ja nie jestem)
LEGENDA:
4,5; 6- to ilość punktów za
przedmiot
E – Wydział Nauk Ekonomicznych
G – Wydział Historii i Geografii – oddalony od WE jakieś 15 min. świńskim
truchtem
P – Wydział Psychologii, 3 minuty od Ekonomii
PONIEDZIAŁEK
20:00 – 21:30 Antropologia
religii (6), G -> to cudo to ze względu na ilość punktów:)
WTOREK
8:00 – 9:00 Geografia usług (6),
G -> z tego chyba będę zdawać egzamin „doktorski” w Czechach więc może
warto?
12:30 – 14:30 Zarządzanie
jakością w turystyce (4,5) E
15:30 – 17:30 Psychologia
zasobów ludzkich (4,5) P
17:30 -19:30 Psychologia zasobów
ludzkich, P
20:00 – 21:30 Antropologia
Religii , G
ŚRODA
8:00 – 9:00 Geografia usług, G
11:30 – 13:30 Zarządzanie
jakością w turystyce, E
18:00 – 20:00 Geografia
polityczna (6), G
CZWARTEK
8:00 – 9:00 Geografia usług, G
11:00 – 13:00 Ekonomia
polityczna (7,5), E -> po angielsku!!!! Jest szansa, że zdam… ale to chyba
kobyła jakaś, ktoś wie co to jest? G. twierdzi, że chyba makro??? P.B., że tak
czy inaczej nie powinno mnie zabić:)
18:00 – 20:00 Geografia
polityczna, G
PIĄTEK
13 – 14:30 Ekonomia polityczna,
E
+ do tego, nie wiadomo kiedy ten
hiszpański.
Mogę wywalić 1 przedmiot,
najlepiej taki za 4,5 punktu, bo powinnam mieć 30 (ale jak będę mieć trochę
mniej to też mi głowy nie urwą, bo doktorant ponoć może 😉
Zapraszam do głosowania, co
byście wywalili? Na pierwszy ogień powinna polecieć albo: Psychologia zasobów
ludzkich albo Zarządzanie jakością w turystyce. Ale jeśli pałacie nienawiścią
do innego przedmiotu to proszę o antyrekomendacje!
Powinnam się zmusić do nauki
hiszpańskiego, ale jest mi tak zimno (bo w domu jest zimno), że czytam o
Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej i staram się przeczekać do lata, którego
nadejścia spodziewam się w przyszłym miesiącu… albo przynajmniej do początku szkoły – za tydzień.
AAA i dobra wiadomość: Pani,
najpierw lekko zaniemówiła, a potem przypomniało jej się, że zapłaciłam za 2
miesiące z góry a więc wszystko jest OK. Przepraszam za panikę nt. mieszkania,
ograniczę się do paniki nt. szkoły:)