Wczoraj wyszłam sobie na
codzienny spacerek ubrana jak średni niedźwiedź (zima jest, przypominam):
– bluzunia,
– sweter,
– lżejszy płaszczyk,
– szaliczek.
O rajtuzkach i dżinsach nie
wspomnę.
….Ale jakoś mi było ciepło. No to
wepchnęłam szaliczek do plecaka. Ciągle mi było ciepło. Więc wepchnęłam do
plecaka również sweterek. Nadal nie były to optymalne temperatury. Rozpięłam płaszczyk tak,
żeby wiatr mógł wiuchać z wielką radością przez całą mnie. Było mi ciepło, ale
już się nie piekłam. No i tak szłam i szłam… aż zobaczyłam wielki termometr…
było + 30C!!!
No takiego lutego to jeszcze w życiu nie miałam!
Całą noc lało, więc teraz znowu będzie
z 17C, ale
jednak ciągle to trochę inne klimaty niż te do których jesteśmy przyzwyczajeni.
Zwłaszcza, że w tym samym czasie, Pan Boski pisał, że w okolicach „wiejskiego
domku” jego rodziców napadało pół metra śniegu, a on idzie na biegówki! Ha ha
Tu mogę sobie co najwyżej
pobiegać:)
XXX
W piątek rozmawiałam z
profesorem Mirindou:). Bo czekaniu i czekaniu i czekaniu w końcu spóźniłam się
na umówione spotkanie. Ale obciach, cała ja:). Niemniej jednak Pan okazał się
bardzo przyjemny.
Rozmowa o moim planie zajęć
wyglądała następująco:
A: – no, to już 7 wersja planu,
trudno to jakoś razem poskładać
P: – bo za dużo przedmiotów
sobie dałaś, serio, chodź sobie na 120, ale nie przyznawaj się nikomu.
A: – a co Pan myśli o moich
wyborach?
P: – geografia usług ? nawet o
tym nie mysl, niiieeee, okropny człowiek, nie wie o czym mówi
A: – a ta antropologia? Mogę mieć
z facetem albo z babka…
P: – z facetem!!! Ja ją znam!
ona ma 150 lat, mówi bardzo wolno, ale bardzo, umarłabyś z nudów. A facet? A
Ciebie serio interesuje antropologia? Jeszcze nie znałem nikogo kogo interesuję
antropologia?
A: – no, interesuje
P: – to już lepiej ten facet. Ale
myślę, że będzie mało ludzi. Chcę przez to powiedzieć BARDZO MAŁO LUDZI. Ale
idź w poniedziałek to zobaczysz.
P: – ten przedmiot ze mną to
zaliczysz (G.regionalna Europy, normalnie okropna, straszna kobyła). Ja jestem żywotnie przekonany, że polscy studenci są bardzo zdolni.
A: – a ten o kulturze, to ciekawy?
P: – no czy ciekawy to nie wiem,
bo pierwszy rok. Ale ma go ten gość co siedzi naprzeciwko mnie (pokazuje na
kolegę). Nie będzie mi się narażał. MOICH studentów nie obleje. To czyni
przedmiot znacznie atrakcyjniejszym, nie wydaje Ci się?
A: – a geografia polityczna?
P: – wykrzywia się
A: – no dobra, zapomniałam o
politycznej
P: – a liczysz hiszpański?
A: – a mogę?
P: – no jasne! 6 punktów jak
malowane!
Itd., itd… to wszystko po
angielsku, żeby nie było wątpliwości, jakoś tak sam chciał (zanim powiedziałam
słowo po hiszpańsku), no to się nie broniłam:)
XXX
Pointernetowałam i idę się paść.
Dzisiaj wstęp do Katedry za darmo. Nie wolno przegapiać takiej okazji!. A jutro
po raz pierwszy do szkoły. Trochę się boję, jak pierwszoklasista, to już tyle lat od ostatniego razu…:)
P.S.
Kto nie czytał o Cajas Espanolas,
polecam, bo film był BARDZO, ale to BARDZO ciekawy!