… za zielenią i błotem Warmii,
za lasami i przestrzenią Mazur, za wioskami na wschodzie Polski, Bohonikami,
Kruszynianami, za żubrami w Białowieży, cerkiewkami w Bieszczadach. Groźnymi Tatrami. Za Gdynią i obiadem w "Słoneczku", tuż obok Świętojańskiej.
Za brudnym, zniszczonym Śląskiem,
za Bytomiem, miłość do którego potrafi zrozumieć tylko Ślązak. Może tylko ten,
który jest daleko. Za Zagłębiem i domem Dziadków, moim domem, teraz, który na
mnie czeka.
Za Długim tuż obok Dobiegniewa,
gdzie na pewno, był kiedyś buddyjski klasztor, bo tylko tam można w tydzień odpocząć
jak w miesiąc.
Wszystkim pokrytym śniegiem.
Nie rozumiesz? Ja też nie
rozumiem. Po prostu czasem, chwileczkę się tęskni.