OLIMPIADA

Czyli dzisiaj o sporcie.
Nadaje jak wiadomo z Sevilli,
zlokalizowanej na południu Hiszpanii. Jest to o tyle istotne, że do Hiszpanii
jeszcze nie dotarła informacja, że w ramach tegorocznych Igrzysk Olimpijskich
zostały rozegrane jakiekolwiek konkurencje. W TV cisza. Wszystko co wiem,
dowiedziałam się z WP, ONETU i SEZNAMU.
W hiszpańskiej telewizji oglądałam
część ceremonii rozpoczęcia, ale oczywiście chwilę przed tym jak mieli
przechodzić Polacy zaczęły się 15 minutowe reklamy i tyle ich widziałam.
Koleżanka mi potem zreferowała, że nie wyglądali źle, chociaż szli w polarnych
pilotkach (???!!!)

Od tego czasu skupiam się na
klasyfikacji medalowej, która jak dotąd wygląda imponująco:

Polska 0 0
0 suma: 0

Bajer.

Tymczasem posłaliśmy na tę Olimpiadę 46 sportowców. Czy ktoś mi może powiedzieć
po kiego?
Zdaje
sobie sprawę, że jestem okropnym, wstrętnym kapitalistą, który nie bierze pod
uwagę cudzego trudu, potu i łez. Ale po co tam wysyłać ludzi, którzy nie mają
szansy na medal?
Dlaczego
inwestujemy kasę w ich wyjazd? A już w ogóle dlaczego płacimy za wyjazdy
działaczy?
No
dobra, nie płacimy, płacicie. Ja płacę podatki w Czechach.

Mnie
się to serio wydaje (właśnie w telewizji pokazują genialną reklamę: CUKRU! co
kraj to obyczaj
), że to głupota inwestować w gościa czy pannę, którzy w życiu
nie otarli się o rekord świata.
Taki
Małysz…ostatnio mu nie idzie, ale niech chłopak jedzie, pokazał, że potrafi
wygrywać, była szansa, że zaskoczy a przede wszystkim już sobie na to
ZAPRACOWAŁ. Albo Siudkowie – ok., byli z tego co pamiętam na 9 pozycji, ale wysłużyli
sobie, żeby ich tam wysłać. Ale człowiek, który jedzie na Olimpiadę i uważa za
życiowy sukces, że był szósty? Proszę Państwa, o co tu chodzi? Na Olimpiadzie
nie ma szóstych. Na Olimpiadzie liczy się tylko PIERWSZY, ewentualnie drugi i
trzeci. A co mnie… sentymenty Pana Szóstego? jego OSOBISTE, życiowe
osiągnięcie?

JA WIEM, że oni ciężko pracowali. A Ty nie pracujesz ciężko? Jakoś Rzeczpospolita
Polska nie funduje Ci ekskluzywnych wakacji!

Nie
mówię, żeby w związku z aktualnym stanem naszych wyników sportowych zamknąć
hale sportowe, boiska itd i wywiesić napis „ na sprzedaż” (choć czy to by nie
był dobry pomysł?). Sądzę, że byłoby rozsądniejsze wybrać grupę powiedzmy 20
młodych sportowców, którzy MAJĄ szanse i zainwestować w nich tyle samo kasy co
w te 46. Wtedy, kto wie, może i medal by się znalazł!

Do tego
warto by całkowicie zmienić podejście:

  1. przyjąć
    do wiadomości, że jesteśmy „w pierwszej dziesiątce”. I zamiast drzeć
    szaty, cieszyć się, że ktoś z „naszych” się tam znalazł. Czesi tak robią i
    zawsze mnie to podbudowuje. Mówią: XXX osiągnął wspaniały wynik, był 5. No
    i szafa gra. Jak na XXX to był świetny wynik!
  2. A
    w tym samym czasie SZKOLIĆ TYSIĄCE MŁODYCH. Z kulturą sportową zaczynać w
    przedszkolu! Nie oczekiwać, że z tych 5 ludzików, co w Polsce, szczęśliwym
    zbiegiem okoliczności, wpadnie na przykład na to, że można jeździć na
    łyżwach zaraz wyhodujemy Jagra! Co Czech, to nie tylko muzykant, ale i
    sportowiec. I jakieś wyniki widać. I na letniej i na zimowej Olimpiadzie!
    Uczyć się od sąsiadów!

Żeby
nie było wątpliwości. OCZYWIŚCIE, że wolałabym, żeby to Polacy byli najlepsi.
Tylko, że zamiast gadać i chronić stołki (viz: chora sytuacja Tajner –
Kuttin, trener któremu wystawiono ocenę: zawiódł, szefem nowego. I pytanie: jak
ten nowy może pracować w takich warunkach???) powinni skupić się na SZUKANIU
MŁODYCH ZDOLNYCH.

Jak w
podstawówce skakałam jak młoda koza, co stwierdzili ludzie ze szkoły sportowej,
a ja tam jednak nie poszłam, to rok
później imiennie się o mnie upominali! Bo chodzili, szukali, węszyli. Czy ktoś
teraz zadaje sobie ten trud przelecieć się po wczesnych podstawówkach i
poszukać małolatów z predyspozycjami? Oby! nie wiem, ale jakoś wątpię. Tylko
potem nie wysyłać 46 i czekać na cud. Te zdarzają się, niestety, NIEZWYKLE
rzadko…
.

Leave a comment