Mam dwie wiadomosci, dobra i zla, ktora najpierw? Zaczne od zlej. Zgubil mi sie w domu Internet. Nie wiem jak, bo niby moge sie polaczyc i pisze mi to, ze polaczenie jest bardzo dobre, szkoda, ze nie da sie wejsc na zadna strone, ale to drobnostka… Niestety jako osoba ciezko uzalezniona musialam dylac do Biblioteki Uniwersyteckiej glowniej (chyba, ale kto to tutaj pozna)… przypominam 15 minut swinskim truchtem, zeby miec choc przez chwile kontakt z kochanym wirtualnym swiatem. I to jest ta zla wiadomosc. Ciagle wierze, ze dobre fale powroca i jeszcze bede miala milacka w domu … ale to nie jest jedyna dobra wiadomosc.
Wiadomosc na ktora czekalam z pewnoscia Was ubawi. Bo JUZ WIEM. Najpierw wytlumaczenie. Mam taki kompleks, bardzo boje sie egzaminow z jezyka. Nie wiem dlaczego, ale tak juz mam. Boje sie bardzo, ze nie zdam i caly swiat (ja wiem, ze moje problemy swiat obchodza w bardzo umiarkowanym stopniu, ale jednak) bedzie sie ze mnie nabijal. Mam takie poczucie od lat i dlatego nigdy nie staralam sie zdac egzaminu ani z angielskiego, ani z czeskiego, ktore to oba znam niebo lepiej niz hiszpanski.
Postanowilam zawalczyc z tym kompleksem. 16 i 17 listopada, w tajemnicy przed sama soba zdawalam w Salamance egzamin Diploma de Español (Nivel inicial). To jest absolutnie malutki egzamin, cos jak FCE, a nawet duzo latwiejszy. Zdawalam go dla satysfakcji i zeby pokonac strach. Jakbym nie zdala, powiedzialabym sobie ok, uczylam sie hiszpanskiego kiedys na studiach i teraz 7 tygodni, wiec to nie taka znowu moja wina.
Ale ja ten egzamin ZDALAM!!!!! Pochwale sie, bo nawet niezle. Mialam 93.44 na 100 mozliwych punktow. Czyli, jak widzisz, to moje dowiedzenie sie to nie byla kwestia zycia i smierci, ani nawet nic powaznego dla swiata. Bo to na prawde malutki egzaminek. Ale dla mnie maly kroczek, ktory mam nadzieje, pozwoli mi wyleczyc sie z kompleksow. Dlatego tez pisalam, ze jak mnie wrzuca do 2 nie do 3 grupy to bede sie raczej smiala. Bo ten test, ktory mialam we wtorek byl niebo latwiejszy od egzaminu, ale ja sie przygotowywalam na cos ciezkiego i nie powtarzalam podstaw, ktore umiem… ale czasem trzeba je odkurzyc 🙂
To chyba tyle na dzisiaj… no chyba, zeby fale zechcialy powrocic i pomoc mi w celebrowaniu mego internetowego nalogu :))