DZIEN ANDALUZJI

Wczorajszy Dzien Andaluzji nie przejawial sie wlasciwie niczym, poza dniem wolnym od szkoly i Internetu, malowaniem bialo – zielonej flagi w jakims parku oraz pokojowej manifestacji przeciwko jakiejs ksiezniczce pod teatrem, ktora przerodzila sie w bojke (nie uczestniczylam jakos). Kolezanka Czeszka i ja bylysmy odwiedzic Cartuje – czyli stara fabryke ceramiki, w ktorej poza paroma starymi kaflami nie bylo nic. No… wystawa sztuki wspolczesnej, ale tak dalece wspolczesnej i minimalistycznej, ze ubawila nas nieomal do lez (dzielo: kawalek drutu. Podpis 167 cm i 2 mm)
W domowych pieleszach postanowilam powalczyc z fioletem na paznokciach, ktory jak sie zdalo zagoscil na stale.
Podjelam 2 kroki: 1. zrobilam sobie goraca kapiel (aby byla dostatecznie goraca musialam ugotowac wode w 2 kotlach) 2. zgodnie z rada wspollokatorki Kolezanki Czeszki , wsadzilam folie pomiedzy ktoras z warstw pokrywajacych mnie kocow. Razem z reszta zestawu (5 kocy, plaszcz itd) wyspalam sie calkiem calkiem i nie obudzilam sie w klebie…. chyba pierwszy raz šŸ™‚

Pan Boski, ktory az sie pieni jak to ma malo czasu, ale udal sie na ” sru sru konferencje” do Monaco i robi milion rzeczy, ktore potwierdzaja nieprawdziwosc jego slow. Nie bede wnikac w szczegoly ale czas golebi oglaszam za conajmniej wstrzymany. Zobaczymy jak bedzie. Dzis go nie lubie. BARDZO.

Leave a comment