A POTEM, ZE POLACY KRADNA…


Internet znowu sie zgubil, dlatego wczoraj nic nie pisalam… sprawdza co mnie bardziej zdenerwuje, teraz mam wariant: dziala mi Skype i ICQ nie dziala YM oraz wszystkie www. Bajer po prostu…
Pomijajac szalenstwa z Internetem, ktore sprawiaja, ze czasem czuje sie samotna, i fakt, ze jak dotad generalnie nieomal nieustannie jest mi zimno (pomieszczenia nie maja ogrzewania), jest mi tu dobrze. A chyba nie mozna miec wszystkiego dlatego Internet sie bawi.

Wczoraj byla druga godzina hiszpanskiego. Na obowiazkowe ksiazki wydalam jedyne 43 EURa, przyszlam na zajecia i co sie okazalo?, ze ja owszem zaplacilam, a Niemcy, Austryjacy itp pokserowali wszystko wlacznie z lektura obowiazkowa… co jednak wydaje mi sie pewna przesada. Slyszeli kiedys o prawach autorskich??? Oczywiscie, ze ja tez na studiach kserowalam ksiazki, ale glownie dlatego, ze nie bylo. A tutaj owszem sa, w kazdej ksiegarni + dla nich Hiszpania jest tania jak barszcz, wiec mogliby sie troszke szanowac.
No a w kazdym razie, nie nabijac sie z Polakow, ze kradna, skoro o nich samych trudno powiedziec cos innego…

Leave a comment