…suszy
się w moim pokoju. Biała jak śnieg, pełna falban i ozdób i muszę ją wyprasować
dzisiaj, bo wyschnie za bardzo i znów będę musiała ją uprać (tak tak, stare
suknie są tak porządne, że można je uprać w pralce!)
Regina
zdecydowała, że zrobi ze mnie Hiszpankę. Co w moim wydaniu wygląda jak cyganka,
ale tutaj to żadna nowość. Jest Feria de Abril, a ja przecież muszę iść
odpowiednio ubrana!
Mam
tysiąc wsuwek do robienia wielkiiiieeeego koka, niebieskie i różowe kwiaty do wpięcia
do włosów, niebieską chustę z frędzlami prawie do ziemi, buty na obcasie,
bransoletki, korale, długie kolczyki. Szminkę i inne malowidła przyniesie
jutro, bo przecież inaczej nie mogę!
Cała
ja. Sevilla 2006 – Feria de Abril.
Zaczęłam
też malować własny wachlarz… jak twierdzi Regina, pewne rzeczy po prostu trzeba
w życiu zrobić. Tak, proszę Pani. Skoro już tu jestem…