Już
tysiąc razy zastanawiałam się nad tym dlaczego jacyś ludzie, którzy są dla mnie
ważni zgubili się nagle jakoś w zawierusze dziejów. Byli przyjaciółmi, gdzieś tam
w głowie ciągle jeszcze są, ale ich nie ma. Nie było już długo żadnych zmian w stanie
moich przyjaciół, ale tak mi przeleciała myśl przez głowę, z okazji niedzieli
chyba.
W
Czechach często słyszę: „ przyjaciół nie wybierasz”, no fakt czasem jestem
zaskoczona jak bardzo nie pasują do siebie Ci, których lubię najbardziej, a
mnie to nie przeszkadza wcale a wcale.
Tylko
szkoda tych paru osób, które były a nie ma. Czasem zmieniłam się ja, czasem
oni. Zawsze szkoda 😦