PUERTO VARAS

tak wiec dotarlismy do Puero Varas. Jest to male miasteczko na brzegu gigantycznego jeziora Llanquihue. Pada.

Wczorajszy wieczor spedzilismy nad innym przepieknym jeziorem w miejscowosci Petohue. Niesamowita rzecz. Jezioro, za nim osniezone Andy a nad nim wulkan Puntiaguo.

Mialam obiecane, ze bede spac w hotelu jak ksiezniczka, ale jak tylko wysiedlismy z autobusu dopadl nas pan z propozycja spania u niego w domu na drugiej stronie jeziora. Argumenty ekonomiczne przemawiaja do Pana Boskiego bardzo glosno :))

Druga strona jeziora okazala sie byc przepiekna. Dom tez, ze slicznym, oszkolnym tarasem. Ale ale… poza panem i jego rodzina w okolicach domu mieszkaly rowniez jego zwierzeta. Tak wiec: 2 psy, gesi, kury, indyki i teraz uwaga: 2 dzikie swinie.. a jak sie okazalo rano rowniez kon i krowa. To wszystko spalo pod tarasem nad ktorym spalismy my. Do tego trzeba dodac szalony deszcz, corke ogladajaca na full amerykanski film akcji i koguta od 6 rano. Nic tylko sie smiac. Byla to jedna z miej przespanych nocy jakie pamietam.

Ale rano sie umylam w cieplej wodzie i porzuconym szamponie corki (wytarlam sie w ¨"stara" koszulke bo recznika i mydla ciagle brak) a potem nawet umylam wlosy, no bajka. Takze czuje sie swietnie.

Szkoda, ze pada. A moze lepiej… kaszle jak gruzlik a Pan Boski nie pozwolil by mi nie isc na jakas szalona trase tylko dlatego, ze mam koklusz. No i dlatego, ze pada przyjechalismy do Puerto Varras. Jutro, bo miejmy nadzieje dzisiaj dotra plecaki a w nich takie fantastyczne rzeczy jak pizamka na przyklad, jedziemy do Argentyny. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuja na to, ze wczoraj zrobilam rezerwacje w jakims pensjonacie, bo z miejscami na Sylwestra w jednym z najwazniejszych osrodkow turystycznych Argentyny chyba jednak ciezko.

Obserwacje na poczatek:

– Chilijczycy sa 1/3 nizsi niz my

– w sklepach asortyment jest tak bardzo inny, ze z trudem kupilismy cos do picia (z zalozenia nie miala to byc Pepsi) a i tak wyszlo, ze zamiast nektaru brzoskwiniowego mamy mleko sojowe z brzoskwinia.

– moj hiszpanski jest bardzo slaby, ale chwalmy laki umajone za to, ze jest. Zycie tylko z angielskim jest duzo trudniejsze niz by sie moglo wydawac

i na dzisiaj to wszystko. Usmiechnieta Agradabla Chilijska

Leave a comment