ARGENTYNA – co jest inaczej?

na pierwszy rzut oka oczywiscie, takze nie sa to wnioski zupelnie wiarzace 🙂

1. nie widzialam ani jednego czlowieka, ktory by wozil dziecko w wozku dzieciecym. Male dzieci sie nosi, wieksze maja nogi.
2. Viza jest ulubiona karta argentynczykow, Pan Boski lecial wczoraj z restauracji do hostelu, bo wzial tylko Master Card. I nie byl to pierszy przypadek, kiedy nie chciano zaakceptowac karty innej niz VIZA
3. znaczki pocztowe da sie kupic wylacznie na poczcie… a to oznacza kolejke chyba 30 osob, poddalam sie, sprobuje poslac widokowki z Chile 🙂
4. wlasciwie przy kazdej transakcji trzeba pokazac paszport … przy placeniu karta, wymianie pieniedzy, zakupie biletu na autobus (no, miejski to nie trzeba:)

Za cca 3h lecimy 1000 km na poludnie, bedzie zimno, ale ponoc widoki sa tego warte. Jak zobacze to uwierze 🙂 a jeszcze mamy spac pod namiotem. To tylko taka przygoda:)) Nawiasem mowiac 30 min na internecie dostalam jako nagrode za ladne zalatwienie wszystkiego w banku. Grzeczna dziewczynka. Do przeczytania!

Leave a comment