Jak przyjezdzam do Bytomia zwykle mam staly plan. Odwiedzam 2 kolezanki, ktore jeszcze tam mieszkaja i jednego kolege, jesli przyjedzie z Wawy.
Z kolezankami rozmawiamy o glupotach i o wspolnych znajomych. Tym razem bylo podobnie. Siedzialam na podlodze, bawilam sie z mlodym i zadaje zwykly zestaw pytan:
– co u Brata? – a dobrze, nowa prace znalazl i podoba mu sie.
– co u Jolki? tez super. Mloda chodzi do przedszkola i jest zadowolona a rodzice maja czas na prace.
– co u Agnieszki? Kolezanka zrobila sie zielona … to to Ty nie slyszalas? tutaj o tym mowili wszyscy. Nie, co sie stalo?
Agnieszka zabila Tymka ( 9 letniego synka) i probowala popelnic samobojstwo. Od maja jest w szpitalu psychiatrycznym.
Chyba w marcu siedzialysmy razem u Kolezanki: Agnieszka i jej maz i smialismy sie z glupot. A w maju zabila Tymka. Nie moge powiedziec, zebym ja dobrze znala, ot wspolna znajoma, chodzila z Kolezanka do klasy, wiec kilka razy sie spotkalysmy. Jej maz to fajny gosc, pracowity, wyrozumialy, nigdy nie robil problemu z tego, ze Tymek nie byl jego synem. Wrecz przeciwnie, to byl jego syn. A Tymek byl bardzo dumny, ze ma takie samo nazwisko jak Ojczym – Tata, ktorego sobie wybral.
Od piatku o tym mysle. Rozumiem, ze ktos moze popelnic samobojstwo. Potrafie sobie wyobrazic, ze komus jest tak zle, ze juz nie chce zyc nawet minuty dluzej. Nie rozumiem jak mozna zamordowac dziecko, jakiekolwiek a juz zupelnie nie swoje wlasne. Agnieszka zawsze byla troche dziwna, ale dobra, sympatyczna dziewczyna. Cos bardzo zlego musialo sie stac w jej glowie. Niewytlumaczalnego. Mysle, ze jak sie kiedys obudzi z tego snu w ktorym jest juz tyle miesiecy, znowu bedzie chciala sie zabic. Bardzo dziwne jest to zycie.
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article183765/Matka_zabila_syna_i_podciela_sobie_gardlo.html