To takie dziwne, ciche expo. W hali wystawowej sa tylko monitory i ludzie, ktorzy chetnie wytlumacza co sie na nich dzieje.
Ze wzgledu na klimatyzacje jest tak okropnie zimno, ze chyba mam goraczke. Postanowilam, ze skoro nie moge z tym niz zrobic to chociaz bede to ignorowac. Dzisiaj czekaja mnie jeszcze 3 wyklady glowne i z 3 mniejsze. Jakosc rozna: czasem sa fajne, ale takie jakies niedoglebne, a czasem zbyt ograzkowe jak na moje potrzeby. Amerykanie nie boja sie wystepowac publicznie wiec zawsze jest duzo pytan. W kazdym razie ciekawe doswiadczenie.