U mne dobry…

Pediatra Gosi powiedziala, ze najprawodpodobniej ma atopowe zapalenie skory i wyslala nas do dermatologa.

Wczesniej jeszcze stwierdzila, ze jednym rodza sie latwe dzieci a innym Gosie. (nie zabilam jej, a moglam) i ze bedziemy musieli kapac ja w wodzie mineralnej i przygotowac sie na to, ze jej zycie bedzie jednym wielkim ograniczeniem.

Pojechalismy do dermatologa.

Dermatolog(a) spojrzala na Gosie i po 15 sekundach stwierdzila, ze na etopowe zapalenie skory to jej nie wyglada. Ze Gocha to maly szkrab jeszcze i niektore sztuki tak dziwnie reaguja na ten swiat. Dostala robiona masc z apteki i mamy czekac, bo powinno sie poprawic.

Kapac z odpowiednim olejem, ubierac tylko w bawelne i nie jesc tego co nam sie wydaje podejrzane (mleko) i ze jej zdaniem bedzie gut.

No slava!

Wszystko to co dermatolog, wlacznie z nazwami lekow powiedziala dzien wczesniej Siostrunia, bez ogladania Gosi. Prorok jaki czy cus?

Jeszcze chwile potrwa zanim bedziemy pewni, ze wszystko jest ok. Ale nie zamierzam sie martwic (za bardzo:) ma zapas. Jak sie uda zmienie pediatre, bo pani mi sie nie podoba (za malo sie pyta, za malo patrzy), ale o tym w innym wpisie.

 

__________

Gosia walczy z glowa 🙂 na razie ze zmiennym szczesciem… ale tutaj pozowala dosyc dlugo… zanim znalazlam aparat zanim mi wyszlo jakies zdjecie. Wytrzymala dobra minute, tutaj juz jest troche zmeczona dziewczyna.

Gosia podnosi glowe

Leave a comment