U HOMEOPATY

o 13 pojechalysmy z Gosia i Boskim do homeopaty.

Homeopata okazala sie byc pani w srednim wieku, z zawodu pediatra, ktora po zapytaniou wyjasnila, ze byla kiedys powaznie chora i jej dolegliwosci nie udalo sie wyleczyc w konwencjonalny sposob, wiec sprobowala homeopatii i okazalo sie, ze dziala.

Byla starannie przygotowana – miala popodkreslane niektore czesci w dlugiej ankiecie, ktora musialam jej poslac przed wizyta.

Gosie zbadala dokladniej niz nasza standardowa pani doktor i stwierdzila, ze jej zdaniem problemy jakie ma Gosia ze skora zawinila 10ml mleka, ktore raz dali Gosi 2 dnia naszego wspolego zycia. Niby malo, ale wystarczajaco, zeby sporodowac alergie, ktora przejawia sie wlasnie problemami skornymi.

Zadala 50min roznych pytan o to jak sie Gosia zachowuje, czy spi, czy sie usmiecha i jak reaguje na rozne rzeczy.

Dala nam kilka kuleczek jakiegos homeopatycznego erzacu, kazala rozpuscic w wodzie i dac Gosi, przyjsc za miesiac. W tzw. miedzyczasie pisac jak Gosia reaguje.

Przyszlysmy do domu, a po podaniu leku Gosia zareagowala tak:

Gocha usnela

jeszcze nigdy w zyciu (a wiem co mowie:) nie usnela w srodku zabawy. Bez pipniecia. Jest tak cieplo, ze pozwolilam jej spac na ziemi. Pol godziny pozniej obudzila sie glodna jak wilk a teraz bawi sie z Boskim.

Wizyta trwajaca godzine kosztowala nas 5 EUR za te kuleczki co nam zapakowala. Dom blyszczacy nowoscia byl wielkosci mniejszego panelaku. Z pewnoscia nie dorobila sie na homeopatycznych klientach.

Czy to Gosi pomoze? nie mam pojecia, ale nadal wierze, ze sprobowac warto 🙂

Koniec zgloszenia.

Leave a comment