DAROWANEMU KONIOWI…

Darowanemu koniowi nie patrzy sie w zeby. Ale jak poznac, ze sie dostalo konia???

A bylo to tak: Spodziewalismy sie po porodzie bede martwa. Dlatego bylo umowione, ze najpierw przyjedzie mi pomoc Siostronia a potem, jak bedzie trzeba, Boscy Starsi.

Siostrunia przyjechala odebrac nas ze szpitala. Byla z nami 10 dni do czasu kiedy uznala, ze sami Malgosi nie zrobimy krzywdy. Pierwsze 2 dni miala Gosie u siebie a ja ja tylko karmilam i odsypialam. Potem cale dnie spedzala z Malgosia a  nas wyganiala do urzedow, sklepu na zakupy i na spacery, zebysmy byli odpoczeci jak zostaniemy sami. Do tego gotowala, wymyla wszystkie okna w Pradze i Bratysawie (12 okien w samej Blave!!!) i zrobila niezliczona ilosc innych rzeczy. Musialam jesc rosolki, mieska i warzywa, zeby nabrac sily.

Tak…

przyjazd Boskich Starszych nie byl konieczny, bo Siostrunia wzorowo mnie wykurowala. Jak sie teraz okazalo – na szczescie.

Kolezanka rosnie tak szybko a dziadkowie dzwonia co drugi dzien, ze pod lekka presja zaprosilam tesciowa do Blavy…

We wtorek przyjechala Pani Boska starsza. Pomagac.

Mamy czwartek. Jak dotad uprasowala 2 suszarki ubranek i to jest wszystko co zdarzyla zrobic. Jesli jej nie dam sniadania/obiadu/kolacji pod nos… nie je. Ona chetnie pomoze ale o kazda pomoc ja musze osobno poprosic w sensie osobno o wyprasowanbie pieluch osobno o ubranek. Tyle, ze mnie sie ani nie chce prosic ani nie musze prosic, bo i bez niej lepiej lub gorzej dajemy sobie rade.

Innymi slowy: Když dva dělají totéž, není to totéž. Siostrunia wrrrrroooocccc!!!*

_______________

*Siostrunia jest na nartach w Alpach, wiec nie czyta jak sie tutaj podlizuje 😦 :))

KOBIETA BATMAN

Aktywnosc kolezanki kazdego dnia wzrasta. Glowe trzyma jakos lepiej, patrzy sie bardziej wprost, wiecej czasu spedza z otwartymi oczyma. Fajnie, ze sie tak rozwija. Ja sie troche zwijam przy tej okazji, bo trzeba jej powiecac coraz wiecej uwagi. Jak dzisiaj o 16 w koncu usnela to jak kamien padlam obok mniej i godzine spalam jak 2 razy zabita.

O 18 wrocil Boski i zapytal sie czemu nie jest posprzatane (a nawet sprzatalam 15 min, wiecej czasu po prostu nie mialam) … nawet nie mialam sily go zabic.

Wlasnie pozygala Boskiego razem z fotelem. Mile z jej strony.

Z nowosci przeprowadzilam Malgosie z rozmaru 56 do 62cm, juz bylo bardzo ciezko wepchnac w spioszki. Myslalam, ze 62 bedzie jeszcze troche za duzy, a tu jest akurat.

Zaczynamy podejrzewac, ze Gosia ma cos wspolnego z Batmanem. Duza czesc dnia spedza w bardzo charakterystycznej pozie – viz obrazek.

 

Kobieta Batman

TU SIE ZYJE

Siedze sobie przed komputerem w gustownie pozyganej mlekiem bluzce i czekam az panienka z okienka odezwie sie z drugiego pokoju. Rano darla sie z pol godziny w kawalku, wiec teraz udaje niewiniatko a ja udaje, ze nie wiem, ze tam lezy w lozeczku z szeroko otwartymi oczami.

Nie przestaje mnie zaskakiwac. Tym, ze potrafi usnac sama, albo tym, ze potrafi sie drzec nagle bez widocznego (dla mnie) powodu a potem rownie tajemniczo zamilknac.

Bylismy dzisiaj u doktora, bo najwyrazniej malej brakuje witaminy K (taka padla diagnoza). Licze na to, ze jej drobne problemiki znikna jak krople witaminy K w jej malej paszczy.

Generalnie zdrowa jak leszcz. Wyglada na to, ze w ciagu 3,5 tygodnia swojego dotychczasowego zycia urosla 5 cm i przybylo jej ponad kilogram wagi.

A lyzka na to: nie mozliwe!

Boski cieszy sie na weekend, bo Goska moze juz spedzac na dworze dowolna ilosc czasu. Bedzie nas meczyl. Ale ma byc +15-18 C wiec czemu nie?

__________

Nie rozumiem dlaczego Kornelia Marek mogla brac EPO. Gdyby miala choc sladowe szanse na zwyciestwo to bym to zrozumiala. Ale tak?

Z drugiej strony nie za bardzo wierze w czystosc jakiegokolwiek sportu wyczynowego. To tylko kwestia kogo stac na jakie srodki dopingujace (lub maja astme i inne choroby).

__________

Siostrunia mowila, ze jak sie ma malego czlowieka to niczego sie nie odklada, bo nie wiadomo czy za godzine, 5 min, jutro bedzie na to czas, czy akurat bedzie sie rozpadal. Fakt. Ide prasowac, bo mi pieluch brakuje.

__________

Chetnie bym byla mniej monotematyczna, tyle, ze jak siedze w domu to mam jakby malo zewnetrznej inspiracji 🙂

 

LABRADOR II

Czesc I – Besi

Przed czasem pisalam o sp. znajomym labradorze, ktory wabil sie Besi a ktory dorwal sie kiedys do worka z zarciem dla psow i jadl tak dlugo az przez skore na brzuchu bylo widac kulki.

Ja tez tak mám, lubie najesc sie tak, ze gdybym nie pogryzla, kotlecik i marcheweczka bylyby widoczne przez skore na brzuchu.

Duzo kotlecikow i marchewek!

 

Czesc II Nie urodzi sowa sokola

Gosia jest moja corka. BARDZO lubi jesc. Po kazdym posilku nie widac jej co prawda kulek na brzuchu, ale jestem przekonana, ze tylko dlatego, ze ja jeszcze nie potrafie produkowac mleka w kulkach. Poza tym wszystko sie zgadza, Gosia je az do skraju pekniecia – po jedzeniu WIDAC jak bardzo pelny ma brzuch. A gdyby nie mamusia jadla by wiecej…

 

Czesc III – dieta! Koniec z hurtem czas na detal

Nie walnelo mi kompletnie, zebym chciala odchudzac 19 dniowego noworodka. Ja dzidziusia chronie przed jego wlasna lapczywoscia. Gosia chetnie je tak dlugo az jej mleko zaczyna wyplywac nosem! Beka 2 razy w ciagu jedzenia a potem jeszcze lezy (jest na rekach) z glowa wysoko wysoko z 10 min a i tak zwykle dostaje czkawki z przejedzenia a potem sie jej ulewa. 3 dnia zycia – w czasie gdy przyzwoite noworodki jedza 20mln – Gosia ku nieskrywanemu zaskoczeniu pielegniarek zjadla 70ml (wazona przed i po jedzeniu) i dostala czkawke jak dzwon.

Ja sie ciesze bardzo, ze mám mleko i ze smakuje! Ale nie chce zeby sie mi corka utopila! Dlatego ustanowilam jej limity na dlugosc jedzenia i ze smiechem ogladam jak sie stara optymalnie wykorzystac “swoj czas”. I rosnie!

Male toto ale szybko sie uczy 🙂

_______

dzisiaj Gosia spi w nocy bardzo ladnie a w czasie tego spania tak piszczy i steka, ze ja spac nie moge.  Jakby jutro pojawil sie wpis typu “aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa” lub “skdwalaasdasdadadad” to znaczy, ze mi glowa opadla na klawiature i usnelam.

__________

ja sie kapie, a myszy harcuja:

Gosia i Tata

POROD

Opowiesci wiekszosci kolezanek stawialy sprawe jasno: porod to rodzaj katastrofy przyrodniczej, ktora mnie najprawdopodobniej zabije, a ktora musze przezyc. Boli tak bardzo, ze mozna umrzec, zostawia trwaly slad na psychice a nagroda jest maly, rozkoszny czlowieczek, ktorego dostajemy na wychowanie.

Wychodzac z zalozenia, ze ciezko sie przygotowac na tajfun jesli czlowiek nigdy wczesniej go nie widzial i za cholere nie jest w stanie przewidziec rozmiaru zniszczen, postanowilam sie nie bac.

Slowa nie dotrzymalam. W czwartek 18.2 (czyli 2 dni przed porodem) wiedzialam, ze w sobote ide do szpitala i ze najprawdopodobniej w sobote lub niedziele urodzi sie Malgosia.

Wieczorem przyjechal Boski a ja wylalam na niego caly ten strach, ktorego ponoc nie bylo. Trzymal sie dzielnie.

W piatek rano wilam gniazdo a wieczorem wybralismy sie do miasta na miesna kolacje, zebym miala sile wytrzymac to co bedzie sie dzialo w sobote.

W sobote o 7:30 przekazalam wszystkie wypelnione wczesniej papiery i zaczelam odpowiadac na pytania lekarza.

Oszczeszajac fizjologicznych opisow: o 15:24 Malgosia  krzykiem dala znac miastu i swiatu, ze teraz ona rzadzi. Ja opadlam na poduszke a Pan Boski przecial pepowine i poruszac sie krok w krok za Malgosia i przekonujac personel szpitala, ze “nie wszystkie dzieci sa najpiekniejsze, ale ONA JEST”. Zgadzali sie z usmiechem na twarzy 🙂

Czy porod pozostawia slad na psychice? z pewnoscia, skoro jeszcze dzisiaj, po 2 tygodniach o nim mysle, zastanawiam sie nad kazda mysla, ktora wtedy przeleciala mi przez glowe. I mam potrzebe napisac o tym na blogu.

Czy porod boli? no jasne, ze boli. Na poczatku skurcze sa takie przyjacielskie, ale w moim wypadku mniej wiecej co 5 minut stawaly sie tak dwa razy silniejsze i czulam sie jakbym przechodzila na kolejny poziom realistycznej gry komputerowej. Niemniej jednak da sie przezyc. Nawet te ostatnie 2 godziny, kiedy w zasadzie tylko przeczekiwalam od skurczu do skurczu, da sie przezyc, bo w ciagu minuty miedzy kontrakcjami czlowiek spokojnie sobie wytlumaczy, ze w zasadzie nic sie dzieje i nie jest tak zle.

Rodzilam w Pradze u Apolinare. Polozne i lekarka byli niesamowici. Duzo zrozumienia, usmiechu, zero uzalania. Wygodnie mi stac na jednej nodze? prosze bardzo, chce lezec na podlodze w prysznicu? jak najbardziej. Masaz? swietnie. itd itd.  Maja moj wielki podziw i szacunek, ze po latach pracy ciagle jest w nich tyle zrozumienia, empatii i checi byc normalnym.

Boski byl ze mna pierwszych kilka godzin, kiedy jeszcze nie chodzilam po scianach, i ostatnich 20 min kiedy juz bylo jasne, ze Malgosia za chwile przyjdzie na swiat. I tak bylo dobrze. Ciesze sie, ze nie musial mnie ogladac jak bolalo bardzo, bo mogla bym dokonac szybkiego, rytualnego mordu dla odprezenia a w zadnym wypadku na to nie zasluzyl.

Chwile po urodzeniu dostalam mala zebysmy sie poznaly. Potem ja mierzyli i wazyli i znowu posiedzialysmy sobie razem pod pierzynka. Potem ja zaniesli dogrzac na oddzial nowodorodkow a ja poszlam na polozniczy.

________

Po powrocie do domu (tak dopiero wtedy) zaczelam czytac fora dotyczace porodu. Okazalo sie, ze kolezanki byly w opisach bardzo lagodne a cierpienia pan piszacych na forach/blogach byly niezrownaniu wieksze. Dlatego pisze. Jakby zalbadzila na moim blogu jakas kobitka co bedzie za chwile rodzic, to chcialabym ja uspokoic. Porod to nie musi byc zadna tragedia. Tak samo jak szycie zranien porodowych to tez nie koniec swiata. Masaz szyki macicy rowniez da sie przezyc.

Zdaje sobie sprawe, ze w moim wypadku porod trwal zaledwie 7,5h wiec z natury rzeczy mozna go okreslic jako latwy. Ale jednak wiekszosc porodow jest taka normalna, naturalna, wiec nie dajcie sie przestraszyc oszolomom z for internerowych tudziez przewrazliwionym kolezankom. Moze byc normalnie.

Ja z pewnoscia porod bede wpominac jako bardzo pozytywne przezycie – czulam sie jak czlowiek (a myslalam, ze w takiej sytuacji sie nie bardzo da), bolalo zgodnie z oczekiwaniani a na koncu dali mi w ramiona dracego sie czlowieczka, ktory spi w kolysce obok i usmiecha sie bezwiednie “sniac o aniolkach” (jak mowi Siostunia). Houk

_________

Malgosia Boska

DLACZEGO NIC NIE PISALAM?

bo to jest tak…

najpierw czlowiek ma spokoj. Chodzi do szkoly podstawowej, poczatek sredniej…a potem sie zaczyna. Pomalutku ciotki i kuzynki zaczynaja sie pytac “czy masz chlopaka?”. A ty nie masz. no nie masz no, pies z kulawa noga oka o ciebie nie zatrzyma. Gdybys nawet miala to wstydzisz sie tak strasznie, ze nie przyznasz sie (doroslym) nawet na torturach.

Na studiach juz ktos jest. Wszyscy sie przyzwyczajaja. po 5 latach przynosisz w zebach dyplom z tytulem i zaczyna sie… delikatne podpytywanie czy moze jednak slub by sie nie mial przydarzyc?

Ale Ty masz czas. Z powodow roznych zmienia sie partner, raz drugi, wiec odliczanie do slubu ewentualnego nalezy zaczac od nowa. Sama nie jestes pewna, ze chcesz jakis slub? Rodzina tak, chce jednoznacznie, najlepiej jutro.

Slub. tadam… Dostajesz powiedzmy pol roku i zaczynaja sie pytania. Bo moze nie chcesz miec dzieci? (czytaj: jestes dziwna), a moze ty lub on nie plodny? a moze (nie daj Bog!!!) KARIERA (slowo piekielne) wazniejsza niz rodzina??!!

Kolezanki maja dzieci jedna po drugiej. Potem juz nieomal wszystkie a Ty zostajesz sama z “kariera” i “podrozami”. I chcesz to dziecko, ale ono uwaza, ze jeszcze nie czas.

Rodzinie pomalu opadaja rece, ale i tak walna jakis komentarz pytajacy przy kazdym spotkaniu. Pytac zaczynaja sie juz nawet kolezanki. A Ty co jim niby masz powiedziec? i ile razy to samo? Po jakims czasie wszyscy pomalu zaczynaja cie zalowac. A ty nie potrzebujesz ani litosci, ani pytan na ktore nie ma odpowiedzi… choc wiesz, ze ten ktos kto je zadal wyrazal troske.

Po jakims czasie (w naszym wypadku ponad 2 lata) nagle jestes w ciazy. Nie wiesz dlaczego akurat teraz. Milczysz, zeby nie zapeszyc. Lekarz mowi, zeby do 16 tygodnia za bardzo nic nie mowic, bo nigdy nie wiadomo. Nie mowisz, dokad nie widac, nie piszesz.

Kolo 20 tygodnia ciazy spotykasz genetyka, ktory tlumaczy ci ze jestes stara i twoje dziecko moze byc chore (choc dokladniejsze badania prenatalne wyszly doskonale!) ale ten wiek, wiec lepiej odebrac wody plodowe. Po malu wiesz wszystko o roznych testach genetycznych.

Wiesz rowniez to, ze w twoim wypadku ryzyko poronienia przy odbieraniu wody plodowej jest X-razy wieksze niz ryzyko wad wrodzonych. Idziesz w zaparte, zadne wody plodowe. Za dlugo czekalas na tego czlowieczka, zeby teraz ryzykowac.

Decyzja podjeta, ale jestes nerwowa. Nerwowa? malo! bojisz sie jak diabli. Co jesli? ok 23 tygodnia brzuch zaczyna twardnac do tego pare innych drobnych komplikacji i lekarz kladzie cie na miesiac do lozka. Z dnia na dzien, zostawiasz prace, swoich ludzi i lezysz. Zakupy robi Boski, obiady przygotowywujesz na spolke ze znajomymi (Boski jest w innym kraju). Po miesiacu mozesz juz wstawac i wyjsc z domu na zakupy. O pracy nie ma mowy. Zaczynasz gotowac obiady dla zajomych. Wszystko sie uspokaja.

Potem – nie wiadomo dlaczego dochodzi cukrzyca. Ty, chudzielec, ktory od zawsze nie przepada za slodkim, masz cukrzyce! Zaprzyjazniasz sie z waga. Rodzina Boskiego mysli, ze jestes pomylona w swojej wytrwalosci. Wiesz swoje, bo o cukrzycy ciazowej wiesz juz pomalu wszystko co da sie przeczytac w internecie. Jesli utrzymasz poziom cukru w granicach normy czlowieczek nawet nie pozna, ze byl jakis problem. Jako prywatny dietetyk tylko dla siebie osiagasz pierwsze sukcesy. Do konca ciazy nie zobaczysz diabetologa, bo wszystko gra a wyniki pomiarow cukru podajesz tylko przez telefon.

Dzidzius w 33 tygodniu zaczyna udawac, ze mu sie spieszy. W ciagu 2 tygodni kompletujesz ten milion rzeczy, ktore potrzebujesz w szpitalu i potem w domu. w 35 tygodniu wszystko sie uspokaja. Czekasz. Nie piszesz nic, bo co masz pisac, ze powod sie zmienia, ale obawy pozostaja?

W 40 tygodniu rodzi sie zdrowa jak dab, spokojna Malgorzata. Dlatego.

CUKRZYCA CIAZOWA

Jakos tak sie stalo, ze w 28 tygodniu ciazy test OGTT (75g glukozy ) wykazal, ze mam cukrzyce ciazowa.  To taka cukrzyca, ktora pojawia sie tylko w ciazy i znika zaraz po odlepieniu lozyska. Okazalo sie, ze jeden moj wujek ma cukrzyce wiec jest to jakos uwarunkowane genetyczne, ale jednak… zaskoczenie.

W kazdym razie dla mnie cukrzyca i przejscie na diete (na szczescie insulina nie byla konieczna) oznaczalo absolutna zmiane stylu odzywiania.

Za slodyczamu nie przepadam, ale okazalo sie, ze cukry sa wszedzie!!! a do tego zamiast 2-3 wielkich posilkow w ciagu dnia musialam przejsc na 6 mniejszych posilkow i to podawanych w okreslonym czasie.

Waga stala sie moim najlepszym przyjacielem, cwiczenia codziennoscia i wolniutko zaczelam sie uczyc jak rozne weglowodany wplywaja na poziom cukru.

Kolezanka z Polski pisala, ze w jej miescie nie stosuje sie zadnej konkretnej diety a kobiety z nizsza tolerancja glukozy “jedza mniej slodkich rzeczy” taaaaa. Z doswiadczenia moge powiedziec, ze organizm i cukier zachowuje sie dobrze tylko od warunkiem, ze i my podchodzimy do niego powaznie. Ze wzgledu na moja dyscypline organizm Malgosi nie wie, ze bylam chora – potwierdza to fakt, ze nie urodzila sie ogromna ani z niedowaga. Ja do ostatniego dnia przed porodem czulam sie doskonale, waga przestala isc na gore. A dzisiaj – 10 dni po urodzeniu Maglosi zostalo mi z 13,5 na plus moze 4-5 kg. W czasie porodu tez mialam sily na rozdawanie – kiedys o tym napisze.

Nie leczona cukrzyca ciazowa moze (ale nie musi) wiesc do znacznych komplikacji w zyciu malenkiego czlowieka, ze wspomne no: problemach z oddychaniem, smierci lozeczkowej, problemach ze sercem czy himerglikemie.

W kazdym razie chcialabym sie podzielic dieta, ktora pomogla mnie, a jest to po prostu zdrowe odzywianie. Jesli choc jeden maly czlowieczek bedzie dzieki temu zdrowy/szy, bede szczesliwa.

 

Dieta w cukrzycy ciazowej

Podstawa diety jest zmiana sposobu przyjmowania weglowodanow, ktore maja wplyw na poziom cukru w krwi (glikemie). Podstawowe zasady odzywiania:

  1. Nalezy zrezygnowac ze wszystkich potraw i napojow zawierajacych wolne cukry – bialy i brazowy cukier, miod, cukier winogronowy. Jelito grube bardzo szybko absorbuje cukry proste, dlatego w czasie cukrzycy moga wyraznie zwyzszyc poziom cukru – dlatego nalezy je calkowicie wylaczyc z jadlospisu. Nalezy uwazac na keczup, przecier pomidorowy, musztarde, majonez, piwo bezalkoholowe, warzywa konserwowane, pasztety i wedliny. Jedynym wyjatkiem sa swieze owoce, ktore rowniez zawieraja cukry proste, ale jezeli przestrzegamy zasade aby nie jesc wiecej niz 1 sztuke na raz i nie laczy ich spozywania z daniami glownymi nie powinny miec negatywnego na poziom cukru we krwi.

 

  1. Artykuly spozywcze zawierajace polisacharydy (cukry zlozone) nalezy rozdzielic do kilku posilkow, najlepiej szesciu a nastepnie utrzymywac odpowiednie odstepy pomiedzy porami posilkow. Optymalnie odstepy pomiedzy posilkami powinny wynosic  3h, minimalnie 2h max 4h.

 

Przyklad rozlozenia posilkow:

 

7:00       sniadanie                                           40g weglowodanow

10:00     drugie sniadanie                            30g

13:00     obiad                                                   60g

16:00     podwieczorek                                  30g

19:00     kolacja                                                60g

22:00     druga kolacja                                    30g

 

Zaproponowana dieta obejmuje 250g weglowodanow/dzien, jest to dawka, ktora zabezpiecza potrzeby matki I dziecka. Potrawy zawierajace sacharydy w duzych ilosciach to ziemniaki, ryz, makarony. Nie mozna ich wylaczyc z diety poniewaz spelniaja rownie wazne zadania jak bialka i tluszcze a dieta w ciazy powinna byc zrownowazona. Na poczatku potrawy nalezy wazyc na wadze kuchennej tak by nie przekraczac dawki weglowodanow spozywanej podczas jednego posilku.

 

Przyklad obliczen:

Planujesz obiad skladajacy sie z miesa, ziemniakow i zielonej salaty. W tym wypadku nalezy liczyc weglowodany zawarte w ziemniakach.  100g gotowanych ziemniakow zawiera 14,8g sacharydow a na obiad nie powinnaś przekroczyc 60g sacharydow. Obliczenia wygladaja w tym wypadku nastepujaco: 100×60/14,8 = ok. 400g weglowodanow.

Jezeli poza ziemniakami bedzie jeszcze kotlet nalezy zmiejszyc ilosc ziemniakow ze wzgledu na weglowodany zawarte w panierce. Jezeli w salatce bedzie jakies “slodkie” warzywo na przyklad papryka lub marchew nalezy zredukowac ilosc ziemniakow.

 

Artukuly, ktore zawieraja bardzo mala ilosc weglowodanow i dlatego nie trzeba ich liczyc zawartych w nich weglowodanow to:

–          Niektore rodzaje warzyw: brokuly, zielony ogorek, zielona papryka, pomidory, salata, awokado (inne rodzaje warzyw zawiera wieksza ilosc weglowodanow dlatego nalezy liczyc ich ilosc. Kukurydza i groszek zawieraja wieksza ilosc weglowodanow – dlatego zawsze nalezy ja wazyc)

–          Mieso (poza watrobka wolowa), ryby

–          Jajka

–          Maslo, margaryna

Tluszcze i bialka zawarte w potrawach nie maja wplywu na poziom cukru, dlatego mozna je spozywac bez ograniczen, nie powinno sie przesadzac z tluszczami (korzystniejsze jest spozywanie mleka i serow z nizsza zawartoscia tluszczu).

 

Jak wynika z naszych doswiadczen niektore kobiety w ciazy maja zpodwyższony poziom cukru jezeli zjedza nabial na sniadanie, dlatego najlepiej wylaczyc go z tego posilku.

Druga kolacja nie powinna sie skladac wylacznie z owocow, ale rowniez z przynajmniej niewielkiej ilosci pieczywa. Zbyt dlugi odstep pomiedzy kolacja a sniadaniem moze prowadzic do wytwarzania cial ketonowych, ktore potem pojawia sie w rannym moczu i oznaczaja nocna glodowke.

 

Dieta ma na celu taka zmiane spozywania weglowodanow, aby wartosc cukru nie przekraczala normalnych wartosc, to znaczy:

Na czczo                             do 5,5 mmol/l (99 mg%)

1h po jedzeniu                                do 7,3 mmol/l (131 mg%)

 

 

_________

napisz prosze jesli masz jakies uwagi, albo chcesz wykorzystac diete w zyciu. jestem ciekawa czy sie komus przyda…