La BRUJA – wróżka, którą poznałam

Pija odjechała dzisiaj rano. Do
swoich kwiatów, do swoich spacerów, do swoich zajęć ze znajomymi, do męża,
któremu jednak kupiła piękny kawałek szynki i wysłała 2 kartki i list.
Nie będzie już herbat po
wykładach z literatury, ani opowiadań o ludziach, których widziała na Plaza
Mayor. Nie zatrzyma mnie w drodze do Katedry, żeby pokazać jak pięknie
wyglądają gotyckie wieże w promieniach zachodzącego słońca, i cyprysy 2, nie 3
jak myślałam. I ptaki, całe masy wygłodniałych ptaków, które zatrzymały się w
Salamance w drodze do Afryki, a na pewno przyleciały z Genewy!:)
Cieszę się, że ją poznałam.

Poza zupełnie poważnymi tematami
o których rozmawiałyśmy często (zazwyczaj już stojąc pod klatką jej domu),
rozważałyśmy też te zupełnie głupawe. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Pija ma
jednak 60 lat! Najczęściej powracał temat wróżek.
La bruja – to po hiszpańsku coś
pomiędzy wróżką a wiedźmą. Na pytanie „a tak konkretniej?”, nasza nauczycielka
odpowiada niezmiennie: różnica to jakieś
20 lat małżeństwa:)

Po pierwsze: czy wróżki
istnieją? Oby dwie nie mamy wątpliwości.
Po drugie: czy można je jakoś
klasyfikować? Owszem. Istnieją trzy oficjalne klasyfikacje wróżek: wróżki sielankowo
– wiejskie (w znaczeniu czystej wsi Szwajcarskiej) no i wróżki miejskie, oraz
wróżki lewoskrętne i prawoskrętne (zależnie od półkuli na której mieszkają,
sekretność wynika z działania sił Coriolisa), dodatkowo występuje podgrupa
wróżek sklasyfikowanych jako: „szalone wróżki z rejonu trójkąta Bermudzkiego* ”

* naturalnie, w wypadku wróżek,
fakt, że są szalone nie jest odbierany jako negatywny.
No i oczywiście wróżki widzialne
i nie widzialne.

Okoliczność, że są różne rodzaje
wróżek jest korzystna, ponieważ pozwala im wymieniać poglądy i jeździć na
wakacje w różne zakątki świata, w odwiedziny do dalekich krewnych, na przykład.
Wszystkie mają szalone pomysły, ale różnią się trochę wyglądem, w zależności od
zakątka Ziemi w którym żyją. Wróżki zajmują się przede wszystkim robieniem
psikusów (chrapią po nocach udając, że to sąsiad z góry, albo dzwonią
domofonem, albo spadają książki z półek) i pomaganiem, jak już jest naprawdę
źle. Poza tym wróżki widzą, nawet to czego nam się wcale widzieć nie chce,
wróżki słyszą, nawet nasze intencje i czują, dlatego mogą pomagać, kiedy rzeczywiście
tego potrzebujemy.
Czasem wróżki żyją zupełnie
otwarcie, tylko nie każdemu mówią co są zacz: o moja Babcia Krysia na przykład,
była wróżką; miejską, prawoskrętną, widzialną. Albo sąsiadka Pii, która ma 4
dorosłe dzieci, zawsze mieszkała w tym samym domu i pełniła funkcję strażniczki
domowego ogniska; sielankowo-wiejska, prawoskrętna, widzialna. Nie widzialnych
wymienić nie umiemy. Ale znamy działania.

Samolot Pii odleci wieczorem.
Cieszyła się, że w niedziele będzie mogła sprawdzić stan swoich niezliczonych
kwiatów (mąż miał się o nie postarać, ale mężczyznom ponoć nie można ufać w
tych sprawach) a potem pójdzie na spacer do lasu, tuż obok domu w którym
mieszka. Żeby? sielankowo-wiejska, prawoskrętna, widzialna? Nie wiem. Może.

Do widzenia i dziękuję!

Leave a comment