ŚMIESZNY DZIEŃ NA URODZINY

Tak, tak, to dzisiaj wskazówki zegara posuną się o ząbek do przodu. O 19 coś skończę 29 lat.
Powinnam chyba zmienić adres strony na bardziej odpowiedni … z soltera (panna) na solterona (stara panna). Na szczęście się nie da, ktoś to dobrze wymyslił.

Jakoże dzisiaj wszystkie moje życzenia muszą się spełniać (Ten na górze jest, mam nadzieję, tego świadom :), życzę wszystkim żeby:
– byli zdrowi
– mieli dużo powodów do radości
– żeby na ich drodze stawali tylko ludzie warci ich uwagi
– byli szczęśliwi, w zrozumieniu, które osobiście uważają za najbardziej stosowne:)
no i żeby i mnie kapło coś z tych życzeń:) (samolub – jak zwykle, ale z tego się z wiekiem nie wyrasta, jak zaobserwowałam u siebie i w okolicy:).

Dziś wieczorem moje Polskie Misie przyjdą jak zwykle nie zaproszone, choć z całego serca witane na moje urodziny w domu Rodziców. Jak zwykle będzie coca-cola i mandarynki (napiszę jeszcze Mamie na wszelki wypadek:). Wszyscy już się przyzwyczaili do mojego wykwintnego menu, także grzechem byłoby coś zmieniać lub dopełniać :). [Tradition, tradition… tradition! (kto pamięta z jakiego filmu?)] Za to mandarynek jest tyle, że zawsze się nimi rzucamy. Lubie tych moich gości wszystkich, co zawsze przyjdą, choć wcale nie muszą.
Żeby ich spotkać popędzę, polecę dzisiaj Pendolinem przez całe Czechy (1 raz w życiu:), potem mam nadzieję przymknie połączenie z Wiednia i o 19:30 powinnam zostać odebrana przez Ojca.
Już się cieszę! Oby następnych 29 lat było przynajmniej tak udanych jak dotychczasowe. Były lepsze i gorsze momenty, wiadomo. Ale nie było źle! Z taką rodzinka i znajomymi … się nie da 🙂

P.S.
A jutro imieniny, których tradycyjnie nikt nie potraktuje poważnie i Wigilia, też piknie. Najem się pierogów tak, że pękne, tak właśnie zrobie! (jak co roku, żadne zaskoczenie:). A teraz jeszcze trochę popracuję…

Leave a comment