UPDATE

Napisalam tutaj metrowy wpis a potem mi go zjadla koza. Tym razem ja to jakos sprytnie zrobialam nawet nie blox. Zastrzele sie z luku.

Pisalam, ze mam tesciow, ktorzy za moja zgoda sprzataja jak wsciekli. I dobrze, i mam w dupie co sobie o mnie mysla. Pisalam tez, ze sa bo mam akurat strasznie duzo pracy. 

Mam tez katar, ktorym nie moge zarazic tescia, bo ma za miesiac operacje wymiany stawu biodrowego. 

Boski ma sie dobrze w Warszawie. Pracuje jak wol ale czuje sie zadowolony i doceniany a do bardzo pozytywna zmiana po ostatnich kilku latach w poprzedniej pracy.

Za to dla mnie taki system, ze ja jestem w Londynie a on w Wawie jest bardzo bardzo skomplikowany, no ale coz.

Wiecej nie napisze bo ide umrzec na katar a musze rano zmartwychwstac wiec dobranoc. Postaram pisac czesciej, bo ograniczylam bardzo Fb wiec czas sie znajdzie. Buziaki

Advertisement

DECYZJE

Mam nowy płaszczyk. Nie umiałam się zdecydować jaki rozmiar, bo 36 dobry oczywiście ale co jak będę chciała włożyć sweterek? 38 dobry oczywiście ale co jeśli nie będę chciała włożyć sweterka.

Kupilam większy, ale ciagle nie wiem czy zrobiłam dobrze. 

Pozdrawiam (chwilowo:) z Polski

SZKOLENIE

Weekend spedzilam na najgorszym szkoleniu na swiecie. Miala to byc masterclass na temat coachowani mlodych na koniec bylo to 14 godzin spedzonych na sluchaniu wywodow pana glownie na temat jaki jest wspanialy. Bardzo mnie te 2 dni zestresowaly. Zwlaszcza fakt, ze nie moge powiedziec co mysle jezeli chce dla ten firmy w przyszlosci pracowac. Auuuu.

W pisaniu nie pomoglo rowniez, ze mi blox po drodze dwa razy spadl 😦

Musze laciec bo mnie Boski zabije, wroce.

P.S.

ciagle zapraszam na moj drugi blog, raz na tydzien znajdziecie tam nowy artykul.

HIBERNATUS

Pisalam juz, ze mieszkamy w lodowce? Jak jest zimno na dworze temperatura w naszym rogowym mieszkaniu, tuz pod dachem, spada katastroficznie. Najnizsza widziana (raz, rano) katastrofa wynosila 9C w pokoiku Gosi. Przecietna katastrofa to 16-17C, 18 uwazamy za zimowy luxus. Potem skala (w zimie) sie konczy.

Co ciekawe dzieci dostosowaly sie do takiego stanu rzeczy i zupelnie im to nie przeszkadza. Odwrotnie. Jak w Pradze przyjedziemy do blogich 22C to natychmiast zaczynaja kaszlec, albo goraczkowac. Jakby wirusy spaly gdzies w glebi przyczajone w warunkach hibernacji i czekaly na ciepelko.

Dzisiaj na dworze byly 2C, oficjalnie zaczela sie zima. Czas wyciagnac kocyki 🙂

Z PAMIETNIKA NIEWDZIECZNICY

Oszczedzamy urlop Boskiego na dluzsza, zimowa wyprawe. Mimo to, ze wzgledu na cene biletow, ale i chec przedluzenia “wakacji” wzial urlop na przedswiateczny czwartek i poswiateczny wtorek. Czwartek spedzil na zalatwianiu roznych spraw, we wtorek pojedzie polsluzbowo do Brna. Zostaje srodek.

Nie naleze do osob religijnych a Swieta Wielkanocne to dla mnie glownie kwestia tradycji. Spedzamy je u tesciow, bo nie spedzamy tam Wigilii, i oczywiscie dlatego, zeby Boski mogl spedzic czas z rodzicami. W tym roku rodzice zapowiedzieli, ze mamy opuscic lokal w niedziele po sniadaniu, bo oni musza sprzatac. W poniedzialek przyjedzie ich wnuk Emil, razem z tesciami siostry Boskiego i dom trzeba doprowadzic do blysku. To co prawda anuluje swieta w moim pojeciu – czyli prawdziwe wielkanocne sniadanie (byla chalka i serek bialy ze szczypiorkiem) – ale skoro tak musi byc, to nawet lepiej.

Po przyjezdzie do tesciow okazalo sie, ze anuluja mi jeszcze jeden dzien Swiat. Maja nadpsute auto, nie moga go byc na 100% pewni, dlatego chcieliby zeby to Boski pojechal odebrac tesciow siostry na lotnisko i przywiezc ich do domu swoich rodzicow, 1,5h za Praga. Taka drobná operacja, raptem 6h czasu, od 13 do lekko liczac 19.

I dlaczego mnie wszystko wyprowadza z rownowagi? Moze dlatego, ze to jedyny dzien ktory mielismy spedzic sami, jako rodzina? Czy tez dlatego, ze urlop Boskiego pojdzie na bycie taksowkarzem? Albo dlatego, ze nie mamy auta a to ktorym przebiegnie cala operacja, jest wynajete i moze dlatego, ze mielismy swoje plany? A najbardziej dlatego, ze nawet im przez mysl nie przyjdzie, ze mamy prawo do swojego zycia, swojego czasu! Nie mieszkamy w Pradze, jestesmy na wakacjach, dlaczego mamy zajmowac sie ich goscmi, zamiast zajac sie w koncu soba. My wynajelismy auto, dlaczego oni nie moga?

Plus oczywiscie beda opiewac Boskiego jaki wspanialy, ale to, ze ja dla odmiany znowu bede sama z dziecmi to oczywista oczywistosc. Trzeba pomagac, Taa. Tylko czy to sie kwalifikuje? I do tego Boski, troche skonfudowany, ale jednak pokorny.

Chyba jestem jednak zla kobieta.

W PARU ZDANIACH

Od kilku tygodni jestesmy w Pradze. Gosia ma ferie. Czasem mam wrazenie, ze maja wiecej ferii niz szkoly:)

Bylismy na szalonej wycieczce pociagiem do Siostruni, autobusem u kolezanki w podpraskim miasteczku i autem u dziadkow.

Gosia walczy z zapaleniem oskrzeli (bez antybiotykow) a Zu z durem plamistym na nogach, ktory pozostal jako alergiczna pamiatka po uzyciu amoxiciliny (antybiotyk) na zapalenie ucha.

Wydawalo nam sie, ze mamy bilingualna szkole dla Gosi w Pradze. Niestety pani dyrektor jednak “nie wierzy, ze ona mowi po czesku, rodzicom zawsze sie wydaje, ze dzieci sa zdolne a potem okazuje sie, ze nie bardzo”. Osobiscie Gosi poznac nie chciala…zapowiadala, ze jednak raczej miejsc nie bedzie… W prywatnej szkole tez na razie miejsc nie ma. Do typowej czeskiej szkoda nam jej dac, bo jednak zna angielski fantastycznie, byloby szkoda gdyby zapomniala. Wyglada wiec na to, ze jeszcze rok, tylko zaczniemy szukac wczesniej i intensywniej.

Dwa tygodnie mieszkala u nas kolezanka z mojej bylej pracy. Odeszla, byla rok w Australii, potem rok we Szwecji, zebrala doswiadczenia zyciowe, mniej zawodowych, bo jednak bylo trudniej niz myslala. Jak zaproponowali zeby wrocila, wrocila. Co tu duzo gadac, zazdroszcze jej jak wsciekla. Tak wiem, ja mam dzieci, Boskiego, mam dom a ona tylko ta prace, ale i tak zal mi dupe sciska. Takie to nielogiczne. Ona sie z tej mojej, wyslowionwej oczywiscie, zazdrosci smieje:)) tak wiem, ze mam duzo, ale tak bym chciala wiatr w zagle! Dobrze, ze choc mam szkole 🙂

Boski przezywa w pracy regularny mobbing. Podziwiam go jak spokojnie to znosi. To wielka zaleta jego pewnosci siebie. Wie ile jest wart i ma w nosie co o tym mysli jego wystraszona szefowa. Byle mu tak zostalo.

THE SZAMPON

Nie znosze reklam szamponow do wlosow.

Przyjdzie jakas rozczochrana pani, umyje wlosy szamponem a w nastepnym ujeciu odrzuci niewinnym ruchem wydmuchane, naswietlone, 5 godzin ustawiame przez stylistow wlosy, ktore od poczatku byly zajebiste i bedzie twierdzic, ze ta zmiana to dzieki Fructis/loreal/Joanna rzepa/akogoto/niepotrzebne skreslic. Taaa

To jest tak jakbym ja pomalowala paznokcie odzywka a potem twierdzila, ze dzieki niej sa zajebiste. Nie. Takie sie urodzily i nikt (nawet ja) nie ma w tym zaslugi. Wiekszosc z nas rodzi sie z idealnym jakims kawalkiem. Dowcip polega na tym, zeby ta odzywka/szampon/ubranie pomoglo nam uczynic przepieknym ta czesc nas, ktora nie byla przesadnie udanym dzielem stworcy.

Okazuje sie, ze jednak sa takie preparaty!

A bylo to tak… Po liczych odwiedzinach u roznych specjalistow szpitalna dermatolog polecila mi szampon i odzywke. Powiedziala, ze sa drogie (1000 CZK czyli jakies 140 Pln za 500ml butelke), ale ona lepszych kosmetykow (kosmoceutykow) nie zna. Stwierdzilam, ze raz kozie smierc i po pierwszym myciu szczena mi opadla a po nastepnych utrwalila sie w dolnej pozycji. Wlosow mam ciagle tyle ile mialam (czytaj: niezbyt wiele), ale sa zdrowe, lsniace i myje je raz na 4-5 dni, bo nie ma potrzeby czesciej! Szampon kupilam w listopadzie i do teraz butelka jest ciezka, mysle, ze na 2-3 miesiace jeszcze wystarczy.

Powiedzialam o odkryciu Siostruni. Oczywiscie mnie wysmiala, bo kto by placil taka kase za szampon?!!!? No to kupilam jej taki sam pod choinke. Wczoraj stwierdzila przez telefon, ze niestety juz zawsze bedzie musiala go uzywac, bo probowala myc wlosy szamponem z drogerií, ale wygladaly tak bardzo gorzej, ze juz nie bedzie.

Dobry szampon wiec pewnie sa tam jakies swinstwa?! Oczywiscie zapytalam sie lekarki czy to jednak nie jest szkodliwe myc takim szamponem wlosy, bo musi byc jakis haczyk. Zachlysnela sie herbata i stwierdzila, ze szkodliwe to sa szampony z drogerii, bo wlosy niszcza, oblepiaja i generalnie nie robia im dobrze. Ten mam stosowac tak dlugo jak moje wlosy i ja bedziemy na niego reagowac dobrze, ona go uzywa ponad 2 lata i nadal go kocha.

Moje cudo nazywa sie:
DSD Dixidox De Luxe Kreatin Treatment Shampoo 4.1

Jest to szampon, ktory ma pomagac na wypadanie wlosow, ale w tej linii kosmetykow sa tez takie, ktore skupiaja sie tylko na regeneracji. Znajdziesz cos dla siebie.

Uzywam jeszcze sérum tej firmy i czasem peeling do skory glowy. Nie podaje linku do zadnego sklepu, bo nie jestem zainteresowana sprzedaza. Po prostu sprawdzilam, ze szampon jest super i z czystym sumieniem moge go polecic.Bardzo polecic!

Takze owszem, istnieja szampony po ktorych czlowiek popatrzy sie na siebie ze zdziwieniem, ze jego wlosy powaznie moga wygladac cudnie. Niestety nie da sie ich kupic w drogerií. I nie wierze w cuda za 16 zlotych.

POLSKI JEZYK, TRUDNA JEZYK

Sporo znajomych, ktorych poznalam na studiach czy jeszcze w szkole, wyemigrowalo. Mieszkaja w wielu krajach z przewaga USA. Od jakiegos czasu, dzieki facebookowi, mam z nimi znowu kontakt. Po wielu latach za granica wszyscy znaja jezyk nowego kraju. Wielu z nich, podobnie jak ja, wybralo za partnerow obcokrajowcow.

Niektorzy zasymilowali sie tak bardzo, ze nawet jak maja potrzebe napisac, ze slonce swieci to pisza to w nowym jezyku. Jak widze, ze mowia z dziecmi tylko w nowym jezyku to troche mi zal a troche mi ich zal, bo okradaja dzieci o dodatkowy jezyk (bilingualnosc, taka od urodzenia, miedzy innymi zmniejsza prawdopodobienstwo zachorowania na alzhaimera).

Czasem jednak dochodzi do z mojego punktu widzenia zupelnie kuriozalnych sytuacji.

Przyklad z wczoraj: Mloda “amerykanka” ze Zgierza pokazala na Facebooku zdjecie smalcu, dzemu i jakichs innych polskich specjalow i podpisala: I am lucky to have parents who love me endlessly. I love you to the moon and back.

Napisalam komentarz, ze rodzicow musi miec rzeczywiscie fantastycznych jesli rozumieja co do nich pisze po angielsku.

No ludzie, jak sie chwali, ze jadla obiad w restauracji czy kupila zegarek to grupa docelowa sa pewnie znajomi z USA, ktorzy maja zazdroscic, ale dziekowac rodzicom po angielsku?

Komentarz skasowala. Mnie wyrzucila ze znajomych:)

Nie wiem czemu jeszcze ciagle ma tam info, ze ukonczyla Uniwersytet Łódzki. Taki wstyd:))

Drodzy znajomi! Nawet jesli sie po czasie zrzekniecie polskiego obywatelstwa to Amerykanin, Czech czy inny z Was niestety nie bedzie. Jak komus bedzie wygodnie to wam przypomni, ze jestescie “zza miedzy”. Nie warto wstydzic sie korzeni. Nawet w Waszym nowym kraju beda Was szanowac bardziej jesli bedziecie pamietali o swoich korzeniach. Tak mysle. Ja nie mowie owijac sie do flagi, ale tez nie udawac, ze urodziliscie sie tam…

A teraz oczywiscie mozecie mnie wyrzucic ze znajomych, zeby sie wam proporcje Polacy vs reszta swiata polepszyly. Jesli jeszcze potraficie czytac po polsku.