TAJEMNICZA PANI

Poznałam
wczoraj tajemniczą Panią. Pierwszy raz w życiu znałam kogoś tylko przez
Internet, a wczoraj udało mi się poznać Ją
osobiście. Okazało się, że już ją właściwie znam, tylko głos sobie wyobrażałam inaczej.
Myślałam, że ma niższy niż ma. Bo generalnie jest zdecydowana i opanowana i
świadoma. Czyli spokojniejsza niż ja. Taka jak ma być kobieta w naszym wieku:) (ale to brzmi).
No i dlatego tak sobie sprytnie wymyśliłam, że będzie miała niższy głos a ona
miała swój. Dosyć wysoki, ale ciepły.

Rozmawiałyśmy
tak jak ludzie, którzy znają się już długo. Co w pewnym sensie jest faktem. Tyle tylko,
że nigdy wcześniej nie rozmawiałyśmy. Po prostu wsiadłam do auta i pojechałam jakby
to była najnormalniejsza rzecz na świecie, tak podejść, powiedzieć „cześć to ja”
i …kontynuować rozmowę. Fajnie jak tak człowiek czuje, że "musi" natychmiast
wszystko opowiedzieć, jakby ten drugi po prostu żyć nie mógł bez znajomości
jakichś faktów, albo myśli szalonych. Baby co się lubią, tak rozmawiają (no ja z moimi babami tak właśnie rozmawiam). I uważam to za niezwykle przyjemne.

Na
koniec popisałam się wychowaniem i wyniosłam 10
dużych, ślicznych pierogów w
pudełku, które skonsumowałam NATYCHMIAST po przyjściu do domu jeszcze zimne. No
co?! ręce mi się trzęsły z radości po pierwszym próbnym, więc musiałam
wypróbować pozostałe. Okazało się, że zachowały standard, tylko, że mało ich
jakoś było :))))

Poza
całą rodzinka (najmłodsza latorośl już spała) poznałam jeszcze psa. Zupełnie
niewielkiego. Pies był przezabawny. Mały, z 3 razy mniejszy niż sobie
wyobrażałam i zwinny jak kotek. Taki chudziak malutki. Bardzo sympatyczny.
Nigdy nie byłam fanatykiem maciupkich piesków, ale jak widać bywają wyjatki. Nie da
się nie uśmiechać jak się na niego patrzy.

Właśnie
tak spędziłam wczorajszy wieczór. I jeśli Tajemnicza Pani nie będzie (zbytnio;)
protestować, zamierzam  męczyć
regularnie.

Leave a comment