(NIE?)SFRUSTROWANI W SŁUSZNEJ SPRAWIE


Zacznę
od cytatu:

Czy
ten kompromitujący artykuł jest konsekwencją braku pomysłu na artykuł? Czy
raczej próbą poszukiwania rozgłosu przez rozpowszechnianie absurdalnych
poglądów? A może był potrzebny, aby pomóc w realizacji interesów kogoś, komu działalność
organizacji XXX jest nie na rękę?”

Kto to
mógł napisać? No, tak na pierwszy rzut oka? Dlaczego? I do kogo?

Do
kogo
odpowiem
szybciutko: do p. Jana Winickiego – stałego współpracownika WPROST. Biorąc pod
uwagę nakład i prestiż tygodnika osoby, która ewidentnie musi szukać taniego
rozgłosu. I jest znana z nieposiadania poglądów, dlatego pewnie go zatrudnili.

Dlaczego? Odważył się jednak mieć własne
zdanie .

No więc
jeszcze pytanie, kto? Bingo! Osoby jak widać już na pierwszy rzut oka
pozbawione kompleksów i przekonanych co do racji swych przeświadczeń oraz
sposobu wprowadzania w życie wyznawanych idei. A więc kto? Moja
ulubiona grupa zawodowa! Pracownicy NGO*

Czytając
artykuł zastanawiałam się nad wielkodusznością WPROST, które wydrukowało stek
obelg pod adresem p. Winieckiego. Zrozumiałam po odwróceniu strony i
przeczytaniu odpowiedzi „winowajcy”. Ten kulturalnie, ale dosadnie ustosunkował
się do półprawd i osobistych wycieczek przedstawicieli zbawców świata. W tym
wypadku; Greenpeace, Amnesty International i WWF.

Nie
umiałabym tego ująć tak zgrabnie jak autor odpowiedzi, więc powtórzę za nim: „miałki dysputant z braku
argumentów ad rem stosuje argumenty ad personam.” Jak ja to
dobrze znam …

Dlaczego
ten temat mnie tak męczy? Bo nie lubię zbawiania świata gwałtem i manipulacja.
Nie cierpię wtrącania się w sprawy innych kultur i nawracanie na jedyną słuszną
– naszą. Nawet jeśli z punktu widzenia Europejczyka jest lepsza. I do tego mam
odwagę o tym mówić i dostawać po uszach.
A
najbardziej martwi mnie to, że statutowo w/w i wiele innych NGO zajmuje się na
prawdę poważnymi i wartymi uwagi problemami.
Niestety
każdy kolejny artykuł, raporcik, ulotka, które przeczytam utwierdzają mnie w
przekonaniu, że niestety wielu (bo nie ma co generalizować i krzywdzić tych
którzy tacy nie są) z pracowników tych organizacji to osoby zacietrzewione i
sfrustrowane a przede wszystkim absolutnie zamknięte na poglądy innych. Gdyby
więcej działali a mniej piali z zachwytu nad własną działalnością oddałabym
konia z rzędem.
Ale
jakoś dziwnym trafem często widzą i słyszą tylko to co im się opłaca, albo co
będzie dobrym powodem do ataku. I znowu cytat, tym razem sowieckiego pułkownika
po olimpiadzie w 52’ (za Winieckim): „Obiektywnie prawdziwe jest to, co zgodne
z interesami ZSRR” – to historia na szczęście, teraz mamy obiektywne i jedynie
słuszne prawdy NGO.

Jak ostatnio
próbowałam polemizować na temat praw człowieka do własnej kultury to
dowiedziałam się, że jestem ignorantem… tu już cytat z prywatnej
korespondencji: ”pracujesz w ekonomii, ale przeciez swietnie znasz się na
prawach człowieka
(tego nie twierdziłam, tylko miałam zdanie, prip. autora),
nigdy nie bylas w kraju
postkonflikotowym (tu bym się nie zgodziła,
koleżanka ma słabą pamięć, prip. autiora) ale dokladnie wiesz jak tu jest,
co do krajow odmiennych kulturowo to nigdy nie bylas dalej niż w turstycznej
Tunezji
(i znów mnie nie docenia… bo trochę jakby widziałam i to na paru
kontynentach, ale pasowało i ad personam:)) ale znasz na wylot problem
roznic kulturowych
(tego nie twierdziłam, tylko miałam zdanie, prip.
autora). No i ocziwiscie majac taki bagaż wiedzy MUSISZ się wypowiedziec. W
zasadnie nie ma w tym nic zlego – swiat pelen jest ignorantow mówiących o tym
na czym się zupełnie nie znaja.”
I dużo więcej i dosadniej…

Czy to
przypadkiem nie podobne do wypowiedzi z pierwszego cytatu? A też NGO, choroba zawodowa?
Taaa, jestem
ignorantem. Cieszę się, że w dobrym towarzystwie!

Na list właściwie
nie odpowiedziałam, bo tym razem za Słonimskim „napisze Ci taki jakieś brednie
czy łgarstwa w jednym akapicie, a ja to muszę potem prostować na sześciu
stronach”

A Winicki zyskał
fana:) Chylę czoło, ja tylko rozmawiałam z koleżanką, on odważył się
wypowiedzieć publicznie! Grabiami go! 😉
____________________
*NGO –
non-governmental organizations (organizacje pozarządowe)– ten skrót musisz znać
rozmawiając z członkiem, bo uznałby Cię za debila.

Jeśli
ktoś ma archiwum to polecam WPROST nr 45, 13.XI.05 str. 60-62

Leave a comment