GOŁĘBIE

Dla zainteresowanych, ze szczególnym uwzględnieniem zmartwianych sytuacją, informacja prasowa 
(przygotowuje się do konferencji w Budapeszcie, więc też mam objaw(y) choroby zawodowej):

„Dnia 1.1
zamieniliśmy się z Panem Boskim w gołębie. Objawy trwają”

Miłość taka, że aż się oczom wierzyć nie chce. Powalona jestem. Chyba uwierzę.
A to go miałam w sobotę rzucać nieodwracalnie. Chyba cynk dostał od kogoś,
bo już dawno nie widziałam takiego kryzysu zasad! Od poniedziałku nie mył podłogi w kuchni!!!
No... przetarł wczoraj rano, ale bez gadania.
Muszę uwiecznić ten stan czarną kredą na kominie, bo już tak długo trwa,
że pewnie się niedługo skończy.
No dobra ustosunkował się parę razy negatywnie co do naszych zdolności prowadzenia domu,
ale tak jakoś przyjaźnie, że nieomal nie zauważyłam (co oczywiście promieniuje...
przekształcając sięw niemożność zakupienia mieszkania, ale to drobnostka).

Więc, żeby nie było, że tylko na niego narzekam!!!:) Żadnych problemów nie zanotowano! 5 dni!!!

Leave a comment