Tworzę prezentację dotyczącą Czech. Właśnie opisywałam
Bedrunce technologię.
Mam otwartą hiszpańska i czeska Wikipedię – w Hiszpańskiej
jest mało o Czechach, w Czeskiej jest mało po hiszpańsku i kompilując je z jakimiś
innymi źródłami (na przykład podręcznikiem… Hiszpanie twierdzą, że w Czechach
jest klimat kontynentalny z rześkim i wilgotnym latem… całe życie mnie uczyli,
że przejściowy, ale nie będę się kłócić z tutejszą biblią z geografii
regionalnej) stworzyłam już 2 stronnicową charakterystykę.
Zaraz zabiorę się za
Silny Punkcik i będę tworzyć obrazkową wersję dzieła. No myślałam, że mi
pójdzie szybciej… a tu 2h minęły a przede mną ciągle ogrom pracy.
W między czasie wpadła współlokatorka, pobałaganiła i
poleciała. Tak więc w chwili obecnej nie ma już kuchni żadnego czystego noża … Rebeca ma dosyć ambiwalentny stosunek do porządku, a ja po miesiącu zmywania powiedziałam sobie: ¡finto! nie sprzątam jej garów ( świnia ze
mnie, wiem).
Wieczorem pójdę chyba porozmawiać sobie z wyznawcami Allaha i jego
proroka Mahometa, a jutro, jeśli nie będzie lało, wraz z Koleżanką Czeszką jedziemy zobaczyć przedostatni
dzień karnawału w Cadizie.
Ale, do pracy rodacy. Chciałabym skończyć to cudo jeszcze
dzisiaj, albo choć fazę nieomal wstępną skończyć, bo już na mnie czekają 2 kolejne
pracki. Znowu czuję się jak na 2 roku GTiH! Znowu jestem młłłoooodddaaa!