TO SIĘ ZDARZA TYLKO MNIE!

Ale za to często.
Właśnie uświadomiłam sobie, że mam założoną piękną wyjściową sukienkę, tyle, że
tyłam na przód, na szczęście nie widać, bo mam żakiet i one te strony tak bardzo
się nie różnią. Niemniej jednak wybiorę się ładnie do łazienki w celu
przebrania małej dziewczynki.

I tak dobrze, ze
nie mam jeszcze szwami do góry. Kiedyś tak poszłam na zajęcia, jeszcze na
studiach w Łodzi, podkoszulek miałam przodem do tyłu + wywinięty odwrotną
stroną.
W Sevilli
zdarzało mi się zapominać zeszytów lub książek do szkoły… ale to mam już od
podstawówki, kiedy to czasem szłam do szkoły bez tornistra.

To jest wynik
tego, że się nie maluję i generalnie nie spędzam dużo czasu przed lusterkiem.
Ale jednak
przegięcie. Albo początek choroby pod znakiem tego Niemca…. jak on się nazywał?
Jakoś na A, chyba?

Wczoraj wieczorem
nie zdążyłam, niestety, do kina z dziewczynami (oczywiście miałam naradę). Tak więc udałam się do domu w celu spędzenia
wieczoru z Panem Boskim. Chłopak nie miał najlepszego humoru, co jak zwykle
przejawiało się w dwojaki sposób: sprzątał i czepiał się. A ja jadłam. Muszę
trochę podgonić z wagą, bo aktualne numerki są jednak trochę zatrważające. Staram
się to robić systematycznie, jem późno i dużo. Więc są szanse. Z 5-7 kg by mi nie zaszkodziło.

Sprzątał moje rzeczy głównie, oczywiście, jego nie robią bałaganu i są
zdecydowanie na właściwym miejscu. A marudził ponieważ … tu następowała długa
lista niezwykle istotnych powodów, które możemy podzielić na 2 zasadnicze
grupy:

  1. jestem mało aktywna ( z podgrupą: to
    że jest mi zimno jest wytworem mojej schorowanej wyobraźni) i on nie wie,
    czy może być z kimś takim, kto po powrocie z Sevilli, nocy w teatrze w
    poniedziałek nie chce iść na fascynujący spacer we wtorek, natychmiast jak
    powróci z pracy po zakupach i jeszcze się nie rusza bo właśnie wrzucił w
    siebie ok. 1 kg
    sałatki i słodkości
  2. jestem bałaganiarzem (co te wachlarze
    robią w kuchni na stole??? A czemu nie odłożyłam tej gazety równo???
    Pranie z pralki JESZCZE nie wyciągnięte? Itd.)

Innymi słowy:
jestem w domu.

Ale już dzisiaj
wieczorem następny etap mojej podróży.
Jadę do Polski. Uff
i tego się boję jak cholera.

Do pracy, rodacy.
Już miałam dzisiaj jedno spotkanie, a za 1,5h pierwsza porada a następnie
kolejne dwie. W dwóch z 3 przypadków robię za gwiazdę.

Do przeczytania.

Leave a comment