Podobno Diogenes powiedzial kiedys do zwyciezcy Olimpiady:
–
Wygrales?
–
Tak!!!
–
Rywal byl gorszy?
–
Tak, bez porownania!
–
To z czego sie cieszysz?
/za moja Siostra/
Czasem zdarza mi sie dostac cos bez walki/po krotkiej walce:) (chodzi przede
wszystkim o sprawy szkolne, ktore nigdy nie sprawialy mi specjalnej trudnosci,
poza ortografia, ktora widac na zalaczonym obrazku).
Wtedy czuje sie jak skrzyzowanie Diogenesa ze zwyciezca.
Ktos ze mnie robi cudowne dziecko, a ja wiem, ze to sie stalo niezalezne ode
mnie. Po prostu sprawa nie byla tak trudna jak
sie wydaje.
Dostalam wiadomosc, zdalam egzamin z hiszpanskiego. Sesja zamknieta w tydzien, cala (no ciesze sie oczywiscie, ale bez szalenstw:).