Powtorka z
rozrywki. Jak przed wielu laty szef zadzwonil, ze chce mnie widziec jeszcze
przed praca. Wiedzialam w jakim celu. Chcial napomknac co sie dzieje. Na
powiedzenie calosci nie ma odwagi. Przyszlam, powiedzialam, ze nie mniej wiecej
wiem i ze juz jest chyba za pozno. Na pewno, to tez wiem, ale oszczedzilam mu
tego do jutra. Jesli nic sie nie zmieni, w co bardzo watpie, jutro nastanie akt
ostatni – detronizacja. Czy jest mi go zal? Tak, bo ciagle nie rozumie dlaczego
historia sie powtarza. Nie, bo znowu jestem wciagnieta w polityczne spory,
ktorych bardzo nie lubie, a za ktore na pewno w jakims stopniu zaplace.
————————————————–
Poza tym
jest nowe mieszkanie na oku, tym razem nie tylko Pan Boski podlegl euforii.
Napisze tylko wady:
–
jest
na paterze
–
nie
ma balkonu, bo jest na parterze
–
jeden
pokoj ma male okno
Koniec wad.
O zaletach nie bede pisac, jest ich duzo. Taki juz dom by z tego mieszkania
mogl potencialnie byc i nie byloby problemow ze zmieszczeniem ksiazek w duzym
pokoju. Ps ps mialam nie pisac. Juz milcze!