ZA TUWIMEM

"Za tych, ktorzy wracaja z bijacym sercem do domu, za tych, co sie smierci boja… modle sie Boze zarliwie"

Przeczytalam dzisiaj w jakiejs gazecie starej i zachwycilo mnie to. Ja sie modle za tych co sie boja, generalnie. Szczescie to chyba rzeczywiscie moment kiedy czlowiek sie nie boi, ale nie z wyczerpania, ale dlatego, ze w danym momencie nie ma realnego poczucia niebezpieczenstwa.  (czyli nie: Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna. Cz. M.)

To tylko tak filozoficznie, nie w zwiazku z planowanymi katastrofami w pracy, nawiasem mowiac przesunietymi na poniedzialek.

Leave a comment