KTO MI DAL SKRZYDLA?

Tesknie za
Hiszpania. Wczoraj dostalam list od corki Reginy tej u ktorej mieszkalam. Regina ma raka. Mam
nadzieje, ze jakos z tego wyjdzie a na pewno, ze przynajmniej bedzie jakis czas
zyla. Chcialabym jej pomoc. Tesknie za Regina,
za Hiszpania, za Sevilla. Bylo mi tam dobrze.

Tu tez jest
dobrze, ale mecza mnie polityczne gry w pracy. Brak czasu na cokolwiek poza
praca. Ktorej tez nie wykonuje tak jak bym chciala, bo nie wiem co sie dzieje,
jaki to ma cel. Jak dlugo ten projekt bedzie jeszcze istnial.

Tesknie za
Sevilla. Bylo mi tam dobrze. Tak zupelnie dobrze bylo mi w zyciu tylko kilka
razy. Jak bylam mala z dziadkami, w zasadzie w liceum, na rejsach, jak pisalam
prace magisterska, potem w Lake Tahoe i w
Hiszpanii. Bron Boze, nie skarze sie na zle zycie. Generalnie nie mam uwag, ale
wtedy bylo mi najlepiej, dlugo w jednym kawalku.

Nie lubie
podrozowac. Lubie zyc, jakis czas w innych kulturach.

Smieszne
jest to, ze ciagle wierze, ze jestem w stanie zrealizowac wszystko, albo prawie
wszystko co chce. Tyle, ze nie wiem czego chce tak na prawde. Mam duzo
pomyslow, ale zadnej szalonej idei, ktora spedzalaby mi sen z oczu. Zazdroszcze
tym, ktorzy WIEDZA, maja CEL.

Wszystko
jest zagmatwane. Nie chce zmarnowac rozpoczatych studiow, ale nie mam czasu
czegokolwiek z nimi robic. Nie mam, jesli chce miec choc chwile dla siebie,
domu, Pana Boskiego. Pracy nie lubie, bo okazalo sie, ze uklady sa zupelnie
inne niz myslalam. Ale zmieniac ja jak mam 29 lat? No moze by sie i dalo. Ale
znalezienie tej wlasciwej, zwlaszcza z calym moim strachem i zabawnym niedowartosciowaniem
a do tego dziwna kombinacja wymagan, byloby cudem.

Nie chce
stac. A mam wrazenie, ze stoje. Nie wiem kto mi dal skrzydla? Czasem usna, leza
spokojnie na pleckach i nie daja o sobie znac. Czasem, jakis promyk slonca
budzi je do zycia. A w glowie rodzi sie tysiac pytan. Tak, to dobrze myslec i chciec,
ale nie latwo.

Leave a comment