MADONNA, nie ta z obrazka

Madonna ma dzisiaj (jutro?) jedyna, raczej niepowtarzalna, szanse, zeby poznac AW i mnie.
Idziemy na koncert!!!!
Pod scene, jak ma byc i bedziemy szalec!!!
Nie dawalam sobie zbyt wielu szans na to, ze sie trafi bilecik. Ale trafil sie. Idziemy dzieki uprzejmosci jakiegos banku. Pan Boski oczywiscie tez, ale innego, wiec on sam a ja z AW.
Jak sie ubrac na taki koncert??? Chyba klasyczne reeboki i czerwona koszulka wystarcza? a moze jest jakis stroj obowiazkowy na takie koncerty?? Ja nie wiem, to moj 3 duzy w zyciu.
Ale jestem ciekawa co sie bedzie dzialo. A bedzie sie dzialo, ze oj!!!

A zamim, bede pelnila funkcje exkluzywnej damy do towarzystwa jakiegos dyrektora ukrainskiej ubezpieczalni. Ubralam sie na ta okazje w buty do nieba (no sredniego nieba) i bluzie z dekoldem glebokim. Ale nie ma mietkiej gry, pod bluzia koluszka, bo wypelnienia we wlasciwych rozmiarach dotkliwy brak. Do tego kolczyki made in Hiszpania, plaszcz z Zary i niech mi podskoczy!
Zreszta, moze i skakac. Wieczorem idziemy na Madonne, wiec niech ma chlopak radosc!

Leave a comment