DOKTORAT

Zaczynam
pisac roczne sprawozdanie dotyczace postepow w przygotowaniu pracy doktorskiej.

Jak zwykle
zalamka. Caly rok nie zrobila nic zwiazanego konkretnie z doktoratem. Owszem
bylam na polrocznym stipendium a w zwiazku z tym zdalam 6 egzaminow, ale samej
materii o ktorej mam pisac na prawde nie dotknelam lewym malym palcem od nogi.

Musze cos
zmienic w swoim zyciu. NOW!!!

Za duzo
pracuje w stosunku do tego jaki jest moj stosunek do tej konkretnej pracy. Pracuje,
a czasem siedze w pracy, bo mam wyrzuty sumienia, ze tego nie lubie, nie zawsze
rozumiem i nie posuwa sie to (nie z mojej winy) w zasadzie w zadnym kierunku. W
duszy jestem dobrym pracownikiem a jak nie moge to sie tym zamartwiam.
W konsekwencji czasu na doktorat malo… Jak
wroce do domu po 11h to naprawde nie chce mi sie ruszyc palcem.

Wlasnie w glowie
ustalilam postanowienia noworoczne. Albo nie, ja je napisze, zebym potem nie
mogla wydziwniac, ze nic nie bylo ustalone.

       
chce
sie uczyc czeskiego

       
chce
zmniejszyc ilosc godzin spedzanych w pracy i zaczac pracowac nad doktoratem
(jakas publikacja kule by miala w koncu powstac!!!)

       
musze
zaczac myslec pozytywnie, bo Ksiezniczka ma racje, ze ogromnie sama siebie
pesymizmem ograniczam!

To wszystko
napisalam podczas trwajacego wlasnie ataku (mam nadzieje,ze bedzie trwal
nieomal do konca swiata) pozytywnego myslenia.

Houk! (nie wiem
jak sie to pisze, ale wiesz co chce napisac!:)

Leave a comment