CZEGO SIE BOISZ?

Strach to
takie straszne slowo,nie latwo sie przyznac, ze zyje i w nas. Ale boimy sie.
Wiekszosc ludzi, ktorych znam zyje w swiecie swoich przyznanych, czesciej nie do konca,
lekow. Bo czy ogromna potrzeba utrzymywania przyjaznych stosunkow z wszystkimi
dookola, to nie starch przed odrzuceniem? A negowanie madrosci tych, ktorzy
maja inne zdanie… czy to nie obawa, ze moga miec racje?
Maniakalne dbanie o diete, kondycje, porzadek,
doksztalcanie, etc etc… starch starch starch. Mamy odwage go nazwac?

Ponoc mam nature
ksiedza spowiednika. Znam duzo ludzi i zwykle czesto rozmawiamy o dobrych i zlych
stronach ksiezyca. Ale cicho. Glosno nie wolno o strachu mowic. Wilk z lasu?

Moja lista
strachow jest tak dluga, ze zanudzilaby Cie juz po 1/3. Wiekszosc z nich osobie
patrzacej z innej perspektywy moze wydawac sie absurdalna, jakby zaprzeczenie
mojej osoby. A jednak sa. Zwykle chodzimy razem, ja i starch. Staram sie go
oswoic. Pobic sie z nim porzadnie, pokazac, ze to jednak ja mam ostatnie slowo.
Czesto przegrywam z kretesem. Nie wiem, czy piszac o tym jestem bohaterem czy
raczej tchorzem. Na razie przegrywam. Ale dzisiaj mam ogromna potrzebe walki.

A Ty czego sie boisz?

Leave a comment