WAKACJE Z DUCHAMI

Od czwartku
do wczoraj bylismy na rodzinnym zjezdzie Boskich na Morawie z okazji dozynek.

Nie bylo zle. Pan
Boski ma fajnego dziadka, ktorego wcale nie docenia. Twierdzi, ze dziadek jest
malomowny. Czemu niby mialby mowic, skoro zawsze jest kompot? Jak sie zagada jest
bardzo fajny. Ludzi tam jest ze 20. Rodzinka jest przykladem,
ze majac 100 hektarow i 250 swinek (1000 rocznie) da sie uzywic, a nawet
jezdzic BMW a jak sie nie ma, mozna sobie fabryke maszyn rolniczych postawic. Tylko trzeba byc dobrym gospodarzem. Oni niewatpliwie sa.

Z nowosci,
okazalo sie, ze nie tylko ja uwazam chlopaka siostry Pana Boskiego za nadetego Buca, rodzinka z Morway rowniez. Alleluja. Zauwazyli rowniez, ze Tatus Pana
Boskiego ma absolutnego swira na punkcie Szwajcarii, ktora jest zrodlem dobra i
genialnosci wszelkiej. Caly czas gada, wszystko co dobre jest ze Szwajcarii
(siostra Pana Boskiego tam mieszka, coreczka Tatusia). Jest w tym ta okrotnie
zaciety, nadety i wszystko mozliwe. Do tego stopnia, ze zapominajac na fakt, ze
moj wlasny osobisty Dziadek Stach studiowal w Zurichu, postanowilam poludniowy
kraj znielubiec. Nadmienie, ze Buc jest Szwajcarem, co zaburzylo moj obraz
swiata, bo wczesniej od Dziadka wiedzialam, ze Szwacarzy sa cichymi,
pracowitymi ludzimi. Nie ten egzemplarz.

Po
powrocie zakupilismy w Ikei sztucce marki DATA. Za miesiac przeprowadzka i niemielibysmy
czym jesc, bo sztucce dostanie w wianie AW. W ramach jej przeprowadzki do nas. A
te Ikeowskie bardzo sie nam spodobaly. No nic, praca nagli. Zyje.

Leave a comment