W ciagu 2 dni
mam 4 spotkania, wyjatkowo wszystkie poza biurem i oczywiscie jest koszmarnie zimno.
Sa ladnie rozlozone
po calej Pradze tak, zebym mogla uswierknac.
Jedyna zaleta
wycieczek spoczywa w tym, ze dzisiaj ostatnia skonczy sie ok. 16 cos, a ja nie wroce do biura
(godzina drogi) ale pojde sobie do biblioteki. O! taka jestem.
Lece, na obiad?