PRZY MIKROFONIE SLIWKA Z KOMPOTU!

Chcialam
zaczac pesymistycznie, ale nic z tego. Wrocilam. Niestety do pracy tez (do tego
ogranicze pesymizm). Ale bylo bardzo fajnie, a wracalam do superpieknego domku (w
kazdym razie w moich oczach), wiec nie powinnam az tak marudzic.

Wycieczka
byla udana. Malo, byla super fajna! Jak mozna sie bylo spodziewac w naszym "wakacyjnie" **** hotelu (czytaj tak **-*** prawdziwe gwiazdki, ale dla nas to i tak absolutnie swietnie:) byla
masa emerytow i doslownie pare sztuk mlodych, do tych mozna zaliczyc nas. Karmili nas po
angielsku: ciezkie sniadania, przedziwne kolacje. Na poczatku objadalismy sie
jak prosieta, zeby nie kupowac obiadow:)))) po paru dniach przeslismy na
wlasnorecznie produkowane salatki i zaczelo sie nam spac lepiej.

Odczuwalna temperatura
wachala sie pomiedzy 20 a
32 C, temperatury
wody staralam sie nie odczuwac 20C
to dla mnie lod w kostkach. Pan Boski nurkowal! brr

W zwiazku z
hiperaktywnoscia Pana Boskiego wakacje spedzilismy niezwykle aktywnie. Wynajelismy
auto na 4 dni (wychodzi na jakies 24 EUR + 0,7EUR za litr benzyny) i objechalismy
cala wyspe… duzo razy. Tenerife to typowa
wyspa wulkaniczna. To znaczy: tam gdzie akurat nie dowiezli piasku z Sahary
plaze sa czarne, moze blekitne a gory wysokie. Na tej najwyzszej – el Teide
3718m. npm. oczywiscie bylismy. Pan Boski wlazl i zlazl – czyli w ciagu dnia
zmienil wysokosci o 3000m, ja wjechalam a nastepnie weszlam a nastepnie
zlazlam, czyli zmienilam wysokosc o ok. 1700m (na nogach, reszte w kolejce).
Oczywiscie w ukochanych, niebieskich Scarpach. Polecanych przez Gopherka, na
ktorych smierc od lat czeka moja Siostra. W sumie chodze w nich nieustannie od
3-go roku studiow, a to juz pare dobrych lat. Niezniszczalne polecam! Choc…
jedno klejenie mi wlasnie poszlo, ale Pan Boski postanowil je uratowac. Zobaczymy.

Wracajac do tematu: bylismy
rowniez na innych szlakach, bo inaczej PB nie dal by mi zyc.

Jeszcze raz
bardzo dziekuje za informacje o koniecznosci uzyskania pozwolenia na wejscie w
najwyzsze partie el Teide. Trzeba miec sporo samozaparcia, ale udalo sie.
Dlatego zajrzalam w oko wulkanu, zupelnie czynnego (bez bulgotania, wiadomo:). Pewnie
bede wracac do tematu, wiec dzisiaj tylko taki telegram.

Zrobilam 5
rolek zdjec. Niektore powinny byc bajeranckie.

O pracy nie
myslalam absolutnie, az do dzisiejszego ranka. Wspanialy wynik!

Z nowych
pomyslow, w najblizszym czasie mamy zamiar (wiadomo jak to u nas z zamiarami)
udac sie na Kube, zeby jeszcze zobaczyc jak sie zyje za Fidela, bo czas juz mu
chyba dobiega…

Reasumujac,
jestem. Na dniach mozesz oczekiwac informacji o niezwykle niskim
poziomie uslug oferowanym przez firme Travel Servis vel. Smart Wings, jak
rowniez wiele innych, przyjemniejszych opowisci.

Leave a comment