Wczoraj wieczorem Mucha polegla na polu chwaly. Wlasnie przyszedl oficjalny mail, ze firma nie byla w stanie dogadac sie z bylym szefem na warunkach przyszlej wspolpracy. Co to dla mnie oznacza? Nic. Choc wiele. Juz i tak nie pomagal, teraz nie bedzie przeszkadzal.
Pan Boski ma dzisiaj jakas superwazna prezentacje. Prosze trzymac kciuki.