JAK NIE UROK…

Jestem gdzies w polowie drogi miedzy jestem samolubem a musze walczyc o swoje. Sytuacja wyglada nastepujaco: juz mniej wiecej od sierpnia czekam az sie wyklaruja sprawy na temat awansu Pana Boskiego i bedziemy sie przeprowadzac. Co sie z tym wiaze nie zmieniam pracy… nie bede zmieniac 7 razy po sobie co pol roku. Najpierw mial byc grudzien, potem marzec. W marcu przyszedl awans ale wyjazd we wrzesniu.

Wczoraj dzwonil Pan Boski, ze jesli wyjazd to w grudniu. Zapienilam.

CO JA NIBY MAM ZE SOBA ZROBIC?

– zmienic prace? i co za pol roku powiem sory stary, musze odejsc??? Ja takich zyciorysow nawet nie ogladam!!!

– przeciagnac aktualna? odliczam dni do wyjazdu, wiec chyba nie. Wczoraj z tego powodu odrzucilam oferte przejscia z pelniacy obowiazki na dyrektor wykonawczy… I co zrobie jak w listopadzie przesuna wyjazd na luty albo na wieczne nigdy pokroje sie??????

Pan Boski daje mi wolna reke. Moge pracowac, moge nie pracowac. Laskawca sie znalazl. Tak, kasy namy wystarczy, nie jestesmy wymagajacy, ale widzialam jak Mama Pana Boskiego malo co nie zaszczula tatusia jak nie mial pracy. No jasne, ze mu dawala kase, ale gosciu z tego dawania JEJ KASY malo w depresje popadl 😦

Bo ja mam zle podejscie… jestem kobieta i tak spedze w domu 4 lata wiec dlaczego przejmuje sie jakas prac?
Fakt. Tyle, ze nie wiem kiedy to bedzie. Dzieci sie nie zamawia. jesli tak to ja poprosze za 9 miesiecy. Ale tak lekko nie ma… wiec musze myslec 2 kroki do przodu.

Zeby kobieta miala dobra prace musi byc 2 razy lepsza od faceta. Wiem o tym i akceptuje. Wystarczy, ze jestem baba i "cizinkou" a dodawac sobie kolejne punkty na minus w postaci powalonego zyciorysu, to nie moj styl.

Nie chce ograniczac Pana Boskiego. Wiem, ze ma dobra prace, wiem, ze duzo zarabia, wiem, ze musze sie skoncentrowac na jego karierze ALE to jeszcze nie oznacza (przynajmniej moim zdaniem), ze mam dobrowolnie skazac sie na albo na jojkanie o kazda korone (i on mi kazda da, ale bedzie to JEGO KORONA jednak. On tak nie mysli, ale Mamusia owszem a Mamusia to WIELKI SZAMAN jak wiemy) albo na nieustanne zmiany mojego i tylko mojego zycia, zeby ON mogl sie rozwijac.

I oczywiscie wiem, ze skonczy sie jak zawsze. Bez sensu sie poklocimy jeszcze 10 razy. Potem juz bedzie jasne, ze to JA JESTEM SAMOLUBNA a nastepnie i tak bedziemy w Pradze tak dlugo jak on zechce. Pewnego dnia jemu sie cos nie spodoba i pojedziemy tam gdzie on bedzie sie realizowal. Bo ja powinnam miec dzieci i siedziec w domu. OK, biore! TYLKO TRZEBA SIE CZASEM WIDZIEC ZEBY JE ZROBIC!!!!

Piana mi kapie z ust juz drugi dzien a za chwile bede rozmawiac kwalifikacyjnie z jakas potencjalna kandydatka… musze sie uspokoic.

A co u Panstwa?

P.S.
Siostra twierdzi, ze przesadzam i panikuje… moze tak, ale dlaczego bym tego miala nie robic na mojej malej stronce?

Leave a comment