PRZYJECHALA TELEWIZJA!!!

Przyszlam sobie dzisiaj pozniej do pracy a tu sie dantejskie sceny dzieja!

– przyjechala telewizja nakrecac reklame naszej superwolnej windy. Przypuszczam, ze sie skoncentruja na czyms innym niz predkosci. Sztab telewizyjny liczy jakies 50 osob + catering. Lolaboga, ta telewizja jest niezwykle nieefektywnie dzialajaca organizacja! Golym okiem widac, ze jest ich duzo za duzo.

Autko:
1. jezdzilam autkiem dookola wsi. Bez strat w ludziach i sprzecie. Oczywiscie jak anemik. Prawda jest jednak, ze Polo to nie Maluch i jak sie tylko troszke dotyka pedal gazu to juz jedzie duzo szybciej. W kazdym razie do samodzielnej jazdy po Pradze jeszcze bardzo daleka droga!
Pan Boski jest cierpliwym nauczycielem jak sie okazalo.

2. Zakupilismy wiklinowy fotel na taras. Udalo nam sie go przewiezc z Ikei do domu. Przy tej okazji dowiedzielismy sie, ze srodek auta jest doskonale skladalny. Fotel nie ulomek, a zmiescil sie. Ja wrocilam do domu metrem:))

3. urodziny Taty Pana Boskiego byly przyjemne. Oczywiscie chlopiec Siostry Pana Boskiego dal czadu w formie goscinnych wystepow z soczystymi podziekowaniami dla ojca swojej panny… po angielsku, ale to tylko kolejny przyklad specyficznego PR, ktory ten chloptas odwala.
Z przyjemnoscia musze stwierdzic, ze o ile Tatus Pana Boskiego jest pod glebokim wrazeniem tanich gestow Szwajcara to liczna rodzina Mamy Pana Boskiego, ktora niemiecki zna, wyraza zaledwie letnia akceptacje. (biora jaki jest ale nie padaja z zachwytu). W efekcie lubie jezdzic do nich na wies, tam nie jestem tylko polka obok SZWAJCARA. Tam jestem Agradabla a on XXX i tyle:)

Mam bardzo duzo pracy, Porazka:)

Leave a comment