POZWOLENIE MAM, NO TO W TANY!

Od 6:30 warowalismy z Panem Boskim pod wydzialem dla obcokrajowcow. Pozwolenie zostalo wydane, po znajomosci z "expres" karteczka, o 8:04. Teraz jeszcze zaniesc je do urzedu miasta, potem do ksiedza i szanse na pomyslny przebieg przedsiewziecia znacznie wzrosna.

Bylam sie malowac. Ze zdzwieniem stwierdzam, ze mnie to nie powalilo. Po prostu nie mam zdania. Zaczynam wiec myslec, ze nie ma sensu. Taki kartofelek jestem jaka wyrosne, taka bede. Chyba, ze mnie siostra przekona, ze jednak musi byc inaczej.

Wieczorem powinnam isc na "raut", zeby bylo jasne, ze "bywam". Hmmm…. jakas zmiane poprosze, ja sie nadaje na kierownika produkcji nie na bywalca! 🙂

Leave a comment