Wyglada na to, ze w najblizsza sobote powinnam zmienic nazwe blogu. Jest szansa, ze nazwa Soltera stanie sie dosyc nieaktualna. Stane sie Casada czyli mezatka.
Tylko czy w srodku mnie, po nieomal szesciu latach z tym panem nastanie jakas zmiana?
Nie wiem. Zobaczymy. W kazdym razie o obowiazku zmiany nazwy wiem. Ale sie mi nie chce.
Stresu nadal brak. Moze jutro.
Acha! jak w sobote bedzie padalo, to solidarnie bedziemy udawac, ze to na szczescie! Wezcie parasole!