KOBIECA SOLIDARNOSC

Czytajac ostatnie komentarze do wpisu o sytuacji w metrze zaczelam sie zastanawiac nad kobieca solidarnoscia. Jak ta kobieca solidarnosc powinna wygladac?

Jak wybieram nowego pracownika staram sie, zeby to byl dobry, wesoly czlowiek, ktory bedzie pasowal do teamu. Niespecjalnie zastanawiam sie nad plcia, preferencjami seksualnymi czy wygladem, ale staram sie szukac osoby odpowiedniej na to miejsce (wlasnie tak: nie najlepszej, ale takiej, ktora moim zdaniem bedzie dobra na danej pozycji w naszej firmie).

Z drugiej strony… nie preferuje ani kobiet ani mezczyzn.

Jesli bede miala dwie dziewczyny z ktorych jedna bedzie panienka po studiach a druga zacznie rozmowe od tego, ze samotnie wychowuje 2 malych dzieci i obie beda mialy podobne kwalifikacje… ze wstydem przyznam, ze raczej wybiore te pierwsza:(((( Nie dlatego, ze nie lubie malych dzieci, albo, ze mysle, ze jest gorsza albo zazdroszcze albo cokolwiek innego… po prostu pracuje w prywatnej malej firmie i jak juz szukam nowego pracownika to dlatego, ze ktos realnie potrzebuje osoby, ktora bedzie mu pomagac. Potrzebuje pracownika na caly etat.

Wiem, ze kiedys pewnie ja bede wracac po urlopie do pracy i ktos bedzie mnie ocenial w taki sam sposob jak ja teraz ta wymyslona kandydatke. Juz sie tego boje i pewnie na tym samym blogu bede tupac nogami, ze to zle i niesprawiedliwe… ale dzisiaj bylabym nieszczera gdybym napisala inaczej.

Jesli ta dziewczyna z dziecmi bedzie lepsza niz inny kandydaci, oczywiscie wybiore ja, ale jestli taka sama chyba nie.

Co powinnam zrobic zeby byc solidarna? Moze musze to najpierw przezyc, zeby zrozumiec? 😦

Leave a comment