WOJNY PRYWATNE

W sobote bylam w drogerii. Najpierw kupowalam szampon. Wlosow mam jak wiadomo 3, wiec poszukiwalam preparatu, ktory by mi te wlosy pogrubil, zwiekszyl objetosc a najlepiej zapewnil, ze nagle wyrosnie mi jeszcze 2 razy tyle. I oczywiscie tylko takich cudownych szamponow szukalam na polce. Wybralam.

Potem poszlam szukac bezbarwnego lakieru do paznokci. O paznokciach nigdy nie pisalam, bo jest to jedna z niewielu rzeczy, ktore mam (w swoich oczach) absolutnie wzorcowe i nie chce zadnych innych.
Szukam, ogladam a tu na kazdym lakierze jest napisane, ze wzmacnia, przedluza, powoduje wzrost… a ja chcialam taki co maluje na bezbarwno. Nie chce zeby mi paznokcie szybciej rosly, bo beda mnie drapac po kolanach! Nic nie chce tylko polysk i brak barwy. Niestety wszystkiem bezbarwnym byly przypisywane jakies cudowne wlasciwosci.

I bardzo mnie to ubawilo… szukam szamponu, ktory czyni cuda ale lakieru, ktory maluje na bezbarwno…. a kolo mnie byc moze ktos stal i szukal lakieru, ktory sam nalepia tipsy i szamponu, ktory myje wlosy… dotad nie bralam pod uwage, ze tacy wloso-skromni ludzie wystepuja w przyrodzie:))

… jestem po jednej dlugiej i ciezkej walce, przygotowuje sie na 2 kolejne. Ze strachu przed ta co juz byla obudzilam sie o 4:58… ale juz po, udalo sie, super. Teraz do pracy!

Leave a comment