nie potrafie okreslic dlaczego widok karetki pogotowia zawsze robi na mnie tak niesamowite wrazenie. Czekalam w deszczu na przejsciu dla pieszych i patrzylam jak miedzy autami a potem po torach tramwajowych pedzila karetka na sygnale.
W takim momencie zawsze lzy staja mi w oczach i mysle o tym do ktorego trzeba sie spieszyc az tak bardzo i o tych, ktorzy jada w karetce i nie wiedza co zobacza na koncu drogi.
A wrogiem ich wszystkich jest czas. Ten nie biegnie ani odrobine szybciej niz zwykle ale nie chce tez biec wolniej o co wszyscy intensywnie sie modla, gnajac przed siebie miedzy kroplami albo lapiac ostatnie (?) oddechy.
XXXXXXXXXXXXX
Wracajac do bardziej usmiechnietego swiata. Wczorajsze wojny zakonczyly sie dobrze. Ta najwazniejsza byla zupelnie prywatna, dwie pozostale byly zawodowe – stresujace, ale pokojowe.
Jak juz pisalam przygotowujemy redesign serweru. Pomagaja nam w tym designerzy i informatycy. Szef designerow bardzo intensywnie mnie czaruje a ja czaruje jego (co ma ten efekt, ze jest sklonny podpisac umowe, ktorej nigdy nie powinien podpisywac:)) Bardzo fajny jest ten ich szef. Ale ja mam na stanie Pana Boskiego (vel Tralalotka), ktory odrzucil propozycje bycia zazdrosnym :))