ZIELONE BIEDRONKI

I juz po odwiedzinach. Wpadli w piatek poznym wieczorem zaopatrzeni w golabki dla mnie i chinskie jedzenie dla siebie, a odjechali wczoraj o 17:26 pendolinem rodzinnym (tanszym od pospiesznego:). Pomiedzy tym bylismy pol dnia w ZOO, na pizzy, na placu zabaw, na zakupach, w McDonalds i wyskakalismy (z tendencja do oni)takie fajnie dziury w starych materacach. Innymi slowy pelnia szczescia.

Okazalo sie, ze Ksiezniczka napisala o mnie w wypracowaniu Ciocia. Ale obraza. Do tego nabijala sie jak dziki los jak mi o tym opowiadala. Zdrajca jeden!

Po przyjsciu do pracy czekala mnie niespodzianka e-mail od jednego kolegi. Nie bylo by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, ze kolega ostatni raz odezwal sie 2 lata temu a teraz walnal litanie na 3 strony A-4. Uwielbiam jak pisze, bo zawsze marudzi, ze nic nie robi a jednoczesnie opisuje tyle rzeczy, ze mnie by wystarczylo na 5 lat. Ale mlode toto to i szalone.

Leave a comment