Bylam dzisiaj na drugim w moim zyciu spotkaniu z Czarownica.
Czarownica jest 2 lata strasza ode mnie a pozytywna energia az z niej kapie…
Czarownica twierdzi, ze jestem uzalezniona od Pana Boskiego. No i ma racje bo lubie chlopaka juz "nějaký ten pátek". Czarownica sugeruje, ze ja tez jestem troche czarownica… i tez sie z nia zgadzam, bo kazdy jest przeciez troche dziwny a ja – co do czego nie mam watpliwosci – mam jedna klepke bardziej.
Tak minelo dzisiejsze wczesne rano… a co u Was dobrego?