Wspominalam juz, ze Pan Boski zaczyna dogorywac, w momencie kiedy temperatura jego ciala osiagnie 37,2C. U mnie musi byc spenionych wiecej warunkow, ale tez potrafie kwikac bez powodu.
Zaczynam: umieram poniewaz mam bardzo debilny i nieprzewidywalny katar, do tego bola mnie oczka, do tego mam czerwone gardlo, ktore wytne sobie sama, bo mnie bardzo denerwuje i tak generalnie jestem popsuta. Na szczescie nie jest to jeszcze etap kiedy boli caly czlowiek.
A to wszystko w samotnosci, bo Pan Boski od wczoraj do srody przebywa na Slowacji.
Pomarudzilam i juz moge wyruszyc na obrone.
Ktos sie pytal dlaczego prowadze blog? Jak widac na zalaczonym obrazku blog spelnia funkcje psychoterapeuty:)